niedziela, 12 stycznia 2014
Zawieszam bloga !
hejka :3 postanowiłam zawiesić bloga na czas nieokreślony ponieważ nikt nie komentuje moich rozdziałów i nie wiem czy pisanie wogóle ma sens , gdy ktoś wreszcie skomentuje choćby jeden rozdział to wtedy rozwarze powrót do pisania ;**
sobota, 11 stycznia 2014
Rozdział 8
-------------------------------------------15 lat później -----------------------------------------------
Klimacik <3 Mineło już 15 lat , 15 dołujących i przepłakanych co noc lat ... jego nadal nie ma . starałam sie zapomnieć , ciełam sie , ćpałam , piłam ale wyszłam z nałogu dzięki mojej mamie która niestety od roku nie żyje teraz ? tak naprawde jestem sama , kiedyś narzekałam że jestem sama ale miałam mame teraz nawet ją straciłam , trzymają mnie tylko te słowa które niall napisał mi na karteczce którą włożył mi do kieszeni tamtej pamiętnej nocy ; wróce a wtedy będziemy żyć razem długo i szczęśliwie ; teraz naprawde okazało sie że to obietnica bez pokrycia , gdzie on sie podział ? nie mógł zapaść sie pod ziemie na tyle lat , ja nadal tu jestem . Czekam . I kocham go . A co jeśli umarł ? Co jeśli ktoś go zabił ? Nie nawet tak nie myśl Alice to nie możliwe Niall by sie nie dał ... kolejna pojedyńcza łza opadła po moim białym jak ściana policzku , przez te lata straszne zmarniałam , nałogi również sie do tego przyczyniły ... Dziś mam rozmowę o prace w jakiejś wielkiej korporacji ... no cóż takie życie , przynajmniej dużo płacą . Ubrałam sie jakoś ''dostojnie'' czy coś , nie ważne i wyszłam . Gdy taksówka przywiozła mnie na odpowiednią ulice stanełam pod ogromnym budynkiem , chyba największym w Londynie . Weszłam minełam recepcje i pojechałam na 69 piętro . Odrazu mogłam wejść do gabinetu mojego prawdopodobnie nowego szefa . Pan Jefferson . Otworzyłam delikatnie drzwi oczywiście chwile wcześniej pukając w nie . Weszłam nieśmiało i ujrzałam dwa punkciki niebieskie jak ocean , dopiero teraz uświadomiłam że to on ... mój ukochany , jedyny .... Tylko że on mnie nie pamięta ... raczej by mnie poznał . Weszłam zaszokowana i usiadłam na krzesełku zaraz przed jego biurkiem .
- Dzięń Dobry - powiedział formalnie
- Dzień Dobry - odpowiedziałam cicho ukrywając swój wewnętrzny płacz ze szczęścia że wreszcie go zobaczyłam ale również z rozpaczy że on nie wie do kurwy kim jestem ....
- Jestem Noah Jefferson a pani ? - zapytał nawet nie patrząc mi w oczy
- Jestem Alice , Alice Black ....
Klimacik <3 Mineło już 15 lat , 15 dołujących i przepłakanych co noc lat ... jego nadal nie ma . starałam sie zapomnieć , ciełam sie , ćpałam , piłam ale wyszłam z nałogu dzięki mojej mamie która niestety od roku nie żyje teraz ? tak naprawde jestem sama , kiedyś narzekałam że jestem sama ale miałam mame teraz nawet ją straciłam , trzymają mnie tylko te słowa które niall napisał mi na karteczce którą włożył mi do kieszeni tamtej pamiętnej nocy ; wróce a wtedy będziemy żyć razem długo i szczęśliwie ; teraz naprawde okazało sie że to obietnica bez pokrycia , gdzie on sie podział ? nie mógł zapaść sie pod ziemie na tyle lat , ja nadal tu jestem . Czekam . I kocham go . A co jeśli umarł ? Co jeśli ktoś go zabił ? Nie nawet tak nie myśl Alice to nie możliwe Niall by sie nie dał ... kolejna pojedyńcza łza opadła po moim białym jak ściana policzku , przez te lata straszne zmarniałam , nałogi również sie do tego przyczyniły ... Dziś mam rozmowę o prace w jakiejś wielkiej korporacji ... no cóż takie życie , przynajmniej dużo płacą . Ubrałam sie jakoś ''dostojnie'' czy coś , nie ważne i wyszłam . Gdy taksówka przywiozła mnie na odpowiednią ulice stanełam pod ogromnym budynkiem , chyba największym w Londynie . Weszłam minełam recepcje i pojechałam na 69 piętro . Odrazu mogłam wejść do gabinetu mojego prawdopodobnie nowego szefa . Pan Jefferson . Otworzyłam delikatnie drzwi oczywiście chwile wcześniej pukając w nie . Weszłam nieśmiało i ujrzałam dwa punkciki niebieskie jak ocean , dopiero teraz uświadomiłam że to on ... mój ukochany , jedyny .... Tylko że on mnie nie pamięta ... raczej by mnie poznał . Weszłam zaszokowana i usiadłam na krzesełku zaraz przed jego biurkiem .
- Dzięń Dobry - powiedział formalnie
- Dzień Dobry - odpowiedziałam cicho ukrywając swój wewnętrzny płacz ze szczęścia że wreszcie go zobaczyłam ale również z rozpaczy że on nie wie do kurwy kim jestem ....
- Jestem Noah Jefferson a pani ? - zapytał nawet nie patrząc mi w oczy
- Jestem Alice , Alice Black ....
wtorek, 7 stycznia 2014
Uwaga !
Otoż jestem teraz na komputerze kuzynki dosłownie na chwile mnie puściła , więc odrazu mówie że nie będe miała dostępu do swojego komputera conajmniej przez miesiąc :cc Ale jak wróce postaram sie wam wszystko wynagrodzić ;** licze na cierpliwość z waszej strony
piątek, 3 stycznia 2014
Rozdział 7
Muzyczka ;D
To co zobaczyłam mną wstrząsneło .... jakiś podejrzany typ okładał Nialla , stałam osupiała i patrzyłam i przysłuchiwałam sie ich rozmowie ..
- No co mały hahah - zaśmiał sie złośliwie napastnik - boli ? teraz wiesz że nie masz prawa sie zakochać .... nie pozwole żebyś jeszcze kiedykolwiek sie z nią zobaczył - powiedział facet mocno przypierając Nialla do ceglanego muru .
- Tego mi kurwa nie zabronisz , nie masz prawa . - powiedział przyduszan chłopak
- oj mylisz sie chłoptasiu , twój tatuś może wszystko - ON JEST JEGO OJCEM ??!
- nie jesteś moim ojcem , ojcowie tak sie nie zachowują , jesteś NIKIM zrozum to ! dla mnie jesteś nikim ! - splunął chłopak na co facet tylko sie zaśmiał , najwyraźniej nic go to nie ruszało , przez przypadek próbując sie wycofać weszłam na jakąś gazete przez co oboje zwrócili głowy w moją stronę . NAJLEPIEJ ALICE , TYLKO TY UMIESZ SIE TAK WKOPAĆ - pomyślałam karcąc sie w myślach .
- O kochanie chodź tu do nas , musimy coś wyjaśnić - zawołał ten zwyrodnialec
- Nie sweety nie podchodź tu , uciekaj , ja sobie poradze - powiedział zrozpaczony Niall próbując powstrzymać mnie przed podejściem bliżej , a ja na przekór podeszłam na co chłopak odpowiedział głośnym westchnięciem .
- No kochanieńka sprawa jest jasna , ty nie zbliżasz sie do Nialla i nie mieszasz mu w głowie jakimiś miłostkami i tak dalej a ja zostawiam ciebie i twoją mamusie w spokoju , więc decyduj - postawił mnie przed wyborem który był chyba najgorszym w moim życiu .
- Ja ... Niall co mam zrobić ? - powiedziałam wpadając już w lekką histerie
- ehm .... rozumiem , poprostu odejdź ... zobaczysz będzie dobrze - powiedział puszczając mi oczko
- Niall ale ja .... ja nie moge tak cie zostawić ... ja ... ja - jąkałam sie nie mogąc znaleść słów
- Dobra dzieciaki możecie tam sie pożegnać czy coś , bo już więcej sie nie zobaczycie , zabieram Nialla daleko stąd - powiedział ten jak mniemam ojciec mojego ukochanego , na co oboje szeroko otworzyliśmy oczy , facet puścił Nialla a ten momentalnie do mnie podbiegł zamykając mnie w szerokim uścisku ...
- Przepraszam że musisz przez to przechodzić - powiedział mi na ucho - ale musze odejść , tak będzie lepiej , będziesz bezpieczna a na tym zależy bardziej niż na czymkolwiek innym , pamiętaj jednak ... czekaj na mnie ... ja wkońcu po ciebie wróce - Klik powiedział a w jego oczach mogłam dostrzec ból i cierpienie . Na słowa chłopaka przerażona całą sytuacją kiwnełam lekko głową a ten odrazu złączył nasze usta w pocałunku ... pierwszym a jednocześnie prawdopodobnie ostanim , starałam sie tylko i wyłącznie przedłużyć ten moment by na samotną przyszłość i tęsknote za nim mogła sobie przypominać to magiczne uczucie . To nie sprawiedliwe , nareszcie odnalazłam kogoś przy kim czuje sie chciana i potrzebna i ktoś mi tą osobę odbiera ... kiedyś ktoś powiedział że życie jest brutalne ... i miał racje .. . Po chwili poczułam że chłopak wkłada mi coś do kieszeni i odrywa usta ...
- Niall , chodź już - powiedział poddenerwowany i zniesmaczony facet , złapał Nialla za przed ramie i pociągnął go za sobą a jedyne co usłyszałam na odchodne to - Kocham Cię , nie zapomnij o mnie , wróce po ciebie tylko czekaj - zawołał już zapłakany chłopak .. niestety ja nie zdążyłam odpowiedzieć na jego słowa ponieważ zniknął mi z pola widzenia a ja zapłakana zostałam w ciemnym zaułku zapominając nawet po co właściwie wyszłam . Szczerze ? nie spodziewałam sie że to tak szybko i w ten sposób sie skończy ... ale czy aby napewno mam racje ? Wkońcu powiedział że mam na niego czekać ... tak też zrobie , choćby to miało trwać latami ..
------------------------------------------------------------
I jak ? Podoba sie ?
To co zobaczyłam mną wstrząsneło .... jakiś podejrzany typ okładał Nialla , stałam osupiała i patrzyłam i przysłuchiwałam sie ich rozmowie ..
- No co mały hahah - zaśmiał sie złośliwie napastnik - boli ? teraz wiesz że nie masz prawa sie zakochać .... nie pozwole żebyś jeszcze kiedykolwiek sie z nią zobaczył - powiedział facet mocno przypierając Nialla do ceglanego muru .
- Tego mi kurwa nie zabronisz , nie masz prawa . - powiedział przyduszan chłopak
- oj mylisz sie chłoptasiu , twój tatuś może wszystko - ON JEST JEGO OJCEM ??!
- nie jesteś moim ojcem , ojcowie tak sie nie zachowują , jesteś NIKIM zrozum to ! dla mnie jesteś nikim ! - splunął chłopak na co facet tylko sie zaśmiał , najwyraźniej nic go to nie ruszało , przez przypadek próbując sie wycofać weszłam na jakąś gazete przez co oboje zwrócili głowy w moją stronę . NAJLEPIEJ ALICE , TYLKO TY UMIESZ SIE TAK WKOPAĆ - pomyślałam karcąc sie w myślach .
- O kochanie chodź tu do nas , musimy coś wyjaśnić - zawołał ten zwyrodnialec
- Nie sweety nie podchodź tu , uciekaj , ja sobie poradze - powiedział zrozpaczony Niall próbując powstrzymać mnie przed podejściem bliżej , a ja na przekór podeszłam na co chłopak odpowiedział głośnym westchnięciem .
- No kochanieńka sprawa jest jasna , ty nie zbliżasz sie do Nialla i nie mieszasz mu w głowie jakimiś miłostkami i tak dalej a ja zostawiam ciebie i twoją mamusie w spokoju , więc decyduj - postawił mnie przed wyborem który był chyba najgorszym w moim życiu .
- Ja ... Niall co mam zrobić ? - powiedziałam wpadając już w lekką histerie
- ehm .... rozumiem , poprostu odejdź ... zobaczysz będzie dobrze - powiedział puszczając mi oczko
- Niall ale ja .... ja nie moge tak cie zostawić ... ja ... ja - jąkałam sie nie mogąc znaleść słów
- Dobra dzieciaki możecie tam sie pożegnać czy coś , bo już więcej sie nie zobaczycie , zabieram Nialla daleko stąd - powiedział ten jak mniemam ojciec mojego ukochanego , na co oboje szeroko otworzyliśmy oczy , facet puścił Nialla a ten momentalnie do mnie podbiegł zamykając mnie w szerokim uścisku ...
- Przepraszam że musisz przez to przechodzić - powiedział mi na ucho - ale musze odejść , tak będzie lepiej , będziesz bezpieczna a na tym zależy bardziej niż na czymkolwiek innym , pamiętaj jednak ... czekaj na mnie ... ja wkońcu po ciebie wróce - Klik powiedział a w jego oczach mogłam dostrzec ból i cierpienie . Na słowa chłopaka przerażona całą sytuacją kiwnełam lekko głową a ten odrazu złączył nasze usta w pocałunku ... pierwszym a jednocześnie prawdopodobnie ostanim , starałam sie tylko i wyłącznie przedłużyć ten moment by na samotną przyszłość i tęsknote za nim mogła sobie przypominać to magiczne uczucie . To nie sprawiedliwe , nareszcie odnalazłam kogoś przy kim czuje sie chciana i potrzebna i ktoś mi tą osobę odbiera ... kiedyś ktoś powiedział że życie jest brutalne ... i miał racje .. . Po chwili poczułam że chłopak wkłada mi coś do kieszeni i odrywa usta ...
- Niall , chodź już - powiedział poddenerwowany i zniesmaczony facet , złapał Nialla za przed ramie i pociągnął go za sobą a jedyne co usłyszałam na odchodne to - Kocham Cię , nie zapomnij o mnie , wróce po ciebie tylko czekaj - zawołał już zapłakany chłopak .. niestety ja nie zdążyłam odpowiedzieć na jego słowa ponieważ zniknął mi z pola widzenia a ja zapłakana zostałam w ciemnym zaułku zapominając nawet po co właściwie wyszłam . Szczerze ? nie spodziewałam sie że to tak szybko i w ten sposób sie skończy ... ale czy aby napewno mam racje ? Wkońcu powiedział że mam na niego czekać ... tak też zrobie , choćby to miało trwać latami ..
------------------------------------------------------------
I jak ? Podoba sie ?
czwartek, 2 stycznia 2014
Rozdział 6
Klimacik :3
Weszłam do domu rozebrałam buty i płaszcz i poszłam do kuchni żeby napić sie troche wody , otworzyłam lodówke i wyciągnełam butelke , otworzyłam ją i napiłam sie
- odrazu lepiej - pomyślałam po czym ruszyłam w strone schodów prowadzących do mojego pokoju
- kochanie , jak było - powiedziała moja mama wyłaniając sie znikąd
- emm , fajnie - powiedziałam uśmiechnięta i znowu ruszyłam do swojego pokoju
- dobrze córcia , opowiesz mi jutro - powiedziała gdy ja już byłam na górze , cały czas myślałam o Niallu , chyba powoli sie w nim zakochuje ... nie .... przecierz ... jak to sie stało ? Nawet nie wiem jak i gdzie ale tak ... zakochałam sie , ale co jeśli on mnie zrani ? Co wtedy ? Znowu będe cierpieć ? Nie chce tego ... Najważniejsze pytanie które stawiam przed sobą to czy pozwolić sie ponieść i zaryzykować czy nadal trzymać sie swojego planu i nie pozwolić na żadne mocniejsze uczucie do drugiej osoby .... tyle pytań a tak mało odpowiedzi .... Ale to miłe ... podobam mu sie , i chciał mnie pocałować ... ale ja nie mogłam , to za wcześnie ... z zamyśleń wyciągnął mnie dzwonek mojego telefonu . Wstałam i podeszłam do biurka na którym leżał mój Iphone zobaczyłam jedną nieodebraną wiadomość ... od Nialla , nie powiem ucieszyłam sie , i to bardzo .
Od Nialla
Już tęsknie sweety , co robisz ? ;*
Momentalnie sie uśmiechnełam pewnie wyglądałam jak idiotka zacieszając sie do telefonu no ale cóś , po chwili pozstanowiłam mu odpisać .
Od Alice
Ooo ja też ;** leże sobie na łóżku i myśle a ty ?
Po chwili mi odpisał .
Od Nialla
O kim ? Bo ja o tobie :3
Pomyślałam że to naprawde urocze z jego strony , popisaliśmy jeszcze chwile po czym życzyliśmy sobie dobranoc i poszliśmy spać , bynajmniej ja nie wiem jak on . Obudziłam sie koło 9 i zrobiłam to co zawsze rano czyli wziełam kąpiel , umyłam zęby ubrałam umalowałam uczesałam po czym zeszłam na dół .
- Alice , dzisiaj przychodzi do mnie mój szef ponieważ musimy omówić wszystkie rzecz dotyczące mojej pracy tutaj i w ogóle , mam nadzieje że pomożesz mi w ugotowaniu obiadu ? - powiedziała moja mama z nadzieją ale to co powiedziała brzmiało bardziej jak stwierdzenie niż prośba .
- Jasne mamo , kiedy zaczynamy ? - zapytałam zniechęcona
- Teraz idę do sklepu ,później jak wróce wszystko przygotuje i cie zawołam dobrze ? - powiedziała ubierając kurtke
- tak tak - powiedziałam zatracając sie w jakimś bezsensownym serialu
- okej , pa córcia - powiedziała wychodząc
Tak koło godziny 14 mama wróciła z dwoma wielkimi worami pełnymi produktów spożywczych zapewne większość złużyjemy do gotowania obiadu .
- Dobra Alice , to ja wszystko przygotuje - powiedziała wyciągając produkty
- okej to ja czekam - powiedziałam wylegując sie na kanapie .
15 minut później
- Aliceee !! - wołała moja mama z kuchni
- Ughh , już ide - powiedziałam z niechęcią wstając z kanapy
- To od czego zaczynamy ?
- O nie - powiedziała moja mama łapiąc sie za głowe - córeczko pójdziesz szybko tutaj na rogu do sklepu bo zapomniałam kupić jajek do ciasta ...
- Serio ? Dobrze już ide .. - powiedziałam cicho , założyłam buty oraz płaszczyk , wziełam pięniądze od mamy i wyruszyłam . Było już dość ciemno akurat gdy przechodziłam koło jakiegoś ciemnego zaułka zauważyłam znajome blond włosy tylko że ten widok wcale mnie nie ucieszył a wręcz przestraszył ...
Weszłam do domu rozebrałam buty i płaszcz i poszłam do kuchni żeby napić sie troche wody , otworzyłam lodówke i wyciągnełam butelke , otworzyłam ją i napiłam sie
- odrazu lepiej - pomyślałam po czym ruszyłam w strone schodów prowadzących do mojego pokoju
- kochanie , jak było - powiedziała moja mama wyłaniając sie znikąd
- emm , fajnie - powiedziałam uśmiechnięta i znowu ruszyłam do swojego pokoju
- dobrze córcia , opowiesz mi jutro - powiedziała gdy ja już byłam na górze , cały czas myślałam o Niallu , chyba powoli sie w nim zakochuje ... nie .... przecierz ... jak to sie stało ? Nawet nie wiem jak i gdzie ale tak ... zakochałam sie , ale co jeśli on mnie zrani ? Co wtedy ? Znowu będe cierpieć ? Nie chce tego ... Najważniejsze pytanie które stawiam przed sobą to czy pozwolić sie ponieść i zaryzykować czy nadal trzymać sie swojego planu i nie pozwolić na żadne mocniejsze uczucie do drugiej osoby .... tyle pytań a tak mało odpowiedzi .... Ale to miłe ... podobam mu sie , i chciał mnie pocałować ... ale ja nie mogłam , to za wcześnie ... z zamyśleń wyciągnął mnie dzwonek mojego telefonu . Wstałam i podeszłam do biurka na którym leżał mój Iphone zobaczyłam jedną nieodebraną wiadomość ... od Nialla , nie powiem ucieszyłam sie , i to bardzo .
Od Nialla
Już tęsknie sweety , co robisz ? ;*
Momentalnie sie uśmiechnełam pewnie wyglądałam jak idiotka zacieszając sie do telefonu no ale cóś , po chwili pozstanowiłam mu odpisać .
Od Alice
Ooo ja też ;** leże sobie na łóżku i myśle a ty ?
Po chwili mi odpisał .
Od Nialla
O kim ? Bo ja o tobie :3
Pomyślałam że to naprawde urocze z jego strony , popisaliśmy jeszcze chwile po czym życzyliśmy sobie dobranoc i poszliśmy spać , bynajmniej ja nie wiem jak on . Obudziłam sie koło 9 i zrobiłam to co zawsze rano czyli wziełam kąpiel , umyłam zęby ubrałam umalowałam uczesałam po czym zeszłam na dół .
- Alice , dzisiaj przychodzi do mnie mój szef ponieważ musimy omówić wszystkie rzecz dotyczące mojej pracy tutaj i w ogóle , mam nadzieje że pomożesz mi w ugotowaniu obiadu ? - powiedziała moja mama z nadzieją ale to co powiedziała brzmiało bardziej jak stwierdzenie niż prośba .
- Jasne mamo , kiedy zaczynamy ? - zapytałam zniechęcona
- Teraz idę do sklepu ,później jak wróce wszystko przygotuje i cie zawołam dobrze ? - powiedziała ubierając kurtke
- tak tak - powiedziałam zatracając sie w jakimś bezsensownym serialu
- okej , pa córcia - powiedziała wychodząc
Tak koło godziny 14 mama wróciła z dwoma wielkimi worami pełnymi produktów spożywczych zapewne większość złużyjemy do gotowania obiadu .
- Dobra Alice , to ja wszystko przygotuje - powiedziała wyciągając produkty
- okej to ja czekam - powiedziałam wylegując sie na kanapie .
15 minut później
- Aliceee !! - wołała moja mama z kuchni
- Ughh , już ide - powiedziałam z niechęcią wstając z kanapy
- To od czego zaczynamy ?
- O nie - powiedziała moja mama łapiąc sie za głowe - córeczko pójdziesz szybko tutaj na rogu do sklepu bo zapomniałam kupić jajek do ciasta ...
- Serio ? Dobrze już ide .. - powiedziałam cicho , założyłam buty oraz płaszczyk , wziełam pięniądze od mamy i wyruszyłam . Było już dość ciemno akurat gdy przechodziłam koło jakiegoś ciemnego zaułka zauważyłam znajome blond włosy tylko że ten widok wcale mnie nie ucieszył a wręcz przestraszył ...
środa, 1 stycznia 2014
Rozdział 5
Wróciłam do domu nadal z głową w chmurach , pewnie dlatego wysiadając z taksówki potknęłam się i zdarłam kolano .... jestem taką niezdarą .. . Wracając do tematu zaraz po tym jak weszłam do domu najciszej jak potrafiłam ściągnęłam buty oraz płaszcz i wyruszyłam na paluszkach do swojego pokoju ciągnąc za sobą swoją walizke . Po jakiś 20 minutach byłam już wykąpana i przebrana w piżamę . Położyłam sie do swojego łóżka i mając nadzieje że szybko zasnę zamknęłam oczy , najdziwniejsze było to że za każdym razem gdy je zamykałam widziałam uśmiechniętą mine Nialla ... Nie Alice nie możesz sobie na to pozwolić , obiecałaś sobie że już sie nie zakochasz ... Ale jutro sie z nim spotykam , za każdym razem gdy go widze czuje stado drobnych motylków latających w popłochu w moim żołądku nawet teraz gdy o nim myśle a co dopiero gdy spotykam sie z nim na żywo ... nie znam go za dobrze ale wydaje sie fajnym chłopakiem , ma coś w sobie coś czego nie moge rozgryźć nie wiem co to ale to czuje . Z takimi przemyśleniami usnęłam . Wstałam koło 10 na ustach odrazu miałam uśmiech ponieważ przypomniało mi sie że spotykam sie dzisiaj z Niallem . Wręcz wyskoczyłam z łóżka odrazu zmierzając ku łazience tam wziełam przysznic , po wszystkim okryłam sie ciepłym , puchatym ręcznikiem i wytrarłam dokładnie ciało , postanowiłam ubrać czarne legginsy czarne Conversy oraz sweterek z napisem Give me hug ;* , zaś włosy zostawiłam rospuszczone . Miałam długie lekko falowane kasztanowe włosy które opadły kaskadami na moje ramiona . Jeśli chodzi o makijaż to zrobiłam sobie standardową kreske chodź to dziwne bo zawsze robiłam sobie ciemny i ciężki makijaż i ubierałam sie raczej w skóre i glany .... ćzyżbym zaczeła sie stroić ?
Skończyłam sie szykować koło 13 30 zeszłam na dół w celu przywitania sie z mamą i zjedzenia jakiejś kanapki lub coś w tym stylu .
- Hej , mama - powiedziałam wesoło do mamy robiąc sobie jedzenie , jedyne co zobaczyłam to moją mame z szeroko otwartymi oczami .
- Coś sie stało - zapytałam odkładając kanapke na talerz i ruszając w strone salony w celu włączenia telewizora .
- T-tak , córciu wyglądasz ślicznie zdecydowanie bardziej wole cie w takim wydaniu - powiedziała moja mama szczerząc zęby
- Dziękuje mamo
- Wiesz kochanie , tak mi sie wydaje żee ten cały strój i wogóle to nie bez powodu - powiedziała podejrzliwie
- Ekhm wiesz , boo tym chłopakiem z którym ''zamieniłam'' się bagażami był ten blondyn z samolotu - powiedziałam zajadając sie kanapką
- Serrio ? Mówiłam że sie z nim zapoznasz bliżej , czyste przeczucie - powiedziała z uśmiechem na buzi
- tjaaa , mamo wiesz bo on dzisiaj po .... - przerwał mi dzwonek do drzwi , spojrzałam na godzine , 14 w pośpiechu odłożyłam talerz i założyłam płaszczyk . Otworzyłam drzwi a w nich stał uśmiechnięty blondasek z różą w ręku , poprostu rozmiękłam chłopak przywitał mnie delikatnym całusem w policzek na ten gest szeroko sie uśmiechnełam po czym Niall to odwzajemnił.
- Paa - rzuciłam na odchodne do mamy i wyszliśmy .
- Ślicznie wyglądasz - skomplementował mnie chłopak
- och , dziękuje ty też świetnie wyglądasz - odpowiedziałam mu tym samym
- dzięki - odpowiedział wkładając ręce do kieszeni od spodni
- hmm a więc gdzie najpierw idziemy ? - powiedziałam przerywając cisze
- w sumie myślałem nad takim szczególnym dla mnie miejscem ,aleee to będzie niespodzianka - powiedział uśmiechając sie do mnie
- dobrze - odwzajemniłam uśmiech . Szliśmy dość blisko siebie nasze ręce od czasu do czasu sie stykały gdy nagle chłopak niepewnie złapał moją dłoń , poczułam iskierki to było poprostu magiczne uczucie . Gdy odwzajemniłam jego uścisk chłopak tylko dyskretnie uśmiechnął sie pod nosem ( myślał że tego nie widze :D ) po 15 minutach spokojnego spaceru w ciszy dotarliśmy do ogromnej płaczącej wierzby która rosła nieopodal małego jeziorka na której pływały kaczki .
- Tu jest pięknie - powiedziałam zachwycając sie widokiem
- Tak sądziłem że ci sie spodoba - powiedział lekko ciągnąc mnie w strone wierzby . Weszliśmy pod jej opadające gałęzie i usiedliśmy na dość dużym i nisko postawionym konarze .
- Wiesz Sweety , musze ci coś wyznać - powiedział z lekkim poddenerwowaniem w głosie po czym złapał mnie za ręke . O nie chyba wiem co on chce powiedzieć - wiesz , bardzo mi sie podobasz i zastanawiałem sie czy może ... poszłabyś ze mną na randke ? taką prawdziwą - powiedział patrząc mi głęboko w oczy
- Wiesz Niall , ja .... ja nie wiem , wcześniej chłopacy traktowali mnie jak zabawke bez uczuć ... poprostu sie boje że to sie powtórzy ... - powiedziałam odwracając wzrok na moje buty które w tym momencie stały sie wyjątkowo interesujące .
- Sweety ja taki nie jestem , jak już z kimś wiąże przyszłość to nie zostawiam tej osoby od tak , tymbardziej ciebie - przybliżył sie i mówił coraz ciszej - ty jesteś wyjątkowa - rzekł przybliżając sie do mn coraz bliżej i bliżej , gdy już był jakiś centymetr od moich ust odwróciłam głowe
- Dobrze , pójde z tobą na te randke - powiedziałam szybko
- ekhm , ciesze sie i to bardzo - powiedział lekko zawiedziony tym że nie dałam sie pocalować , ale odrazu mnie przytulił - a więc sweety chodź - złapał mnie za dłoń - pokaże ci reszte Londynu - po tych słowach poszliśmy na dalszą część wycieczki
Po około 2 godzinach chłopak odprowadził mnie do drzwi
- Świetnie sie bawiłam , Niall - powiedziałam do chłopaka
- Na twoim szczęściu zależy mi najbardziej - powiedział , pochwili pocałował mnie w policzek
- To miło - powiedziałam cichutko , chłopak odpowiedział tylko szczerym uśmiechem
- No to papa , mała - puścił mi oczko i wyruszył przed siebie a ja wniebowzięta weszłam do domu .
Skończyłam sie szykować koło 13 30 zeszłam na dół w celu przywitania sie z mamą i zjedzenia jakiejś kanapki lub coś w tym stylu .
- Hej , mama - powiedziałam wesoło do mamy robiąc sobie jedzenie , jedyne co zobaczyłam to moją mame z szeroko otwartymi oczami .
- Coś sie stało - zapytałam odkładając kanapke na talerz i ruszając w strone salony w celu włączenia telewizora .
- T-tak , córciu wyglądasz ślicznie zdecydowanie bardziej wole cie w takim wydaniu - powiedziała moja mama szczerząc zęby
- Dziękuje mamo
- Wiesz kochanie , tak mi sie wydaje żee ten cały strój i wogóle to nie bez powodu - powiedziała podejrzliwie
- Ekhm wiesz , boo tym chłopakiem z którym ''zamieniłam'' się bagażami był ten blondyn z samolotu - powiedziałam zajadając sie kanapką
- Serrio ? Mówiłam że sie z nim zapoznasz bliżej , czyste przeczucie - powiedziała z uśmiechem na buzi
- tjaaa , mamo wiesz bo on dzisiaj po .... - przerwał mi dzwonek do drzwi , spojrzałam na godzine , 14 w pośpiechu odłożyłam talerz i założyłam płaszczyk . Otworzyłam drzwi a w nich stał uśmiechnięty blondasek z różą w ręku , poprostu rozmiękłam chłopak przywitał mnie delikatnym całusem w policzek na ten gest szeroko sie uśmiechnełam po czym Niall to odwzajemnił.
- Paa - rzuciłam na odchodne do mamy i wyszliśmy .
- Ślicznie wyglądasz - skomplementował mnie chłopak
- och , dziękuje ty też świetnie wyglądasz - odpowiedziałam mu tym samym
- dzięki - odpowiedział wkładając ręce do kieszeni od spodni
- hmm a więc gdzie najpierw idziemy ? - powiedziałam przerywając cisze
- w sumie myślałem nad takim szczególnym dla mnie miejscem ,aleee to będzie niespodzianka - powiedział uśmiechając sie do mnie
- dobrze - odwzajemniłam uśmiech . Szliśmy dość blisko siebie nasze ręce od czasu do czasu sie stykały gdy nagle chłopak niepewnie złapał moją dłoń , poczułam iskierki to było poprostu magiczne uczucie . Gdy odwzajemniłam jego uścisk chłopak tylko dyskretnie uśmiechnął sie pod nosem ( myślał że tego nie widze :D ) po 15 minutach spokojnego spaceru w ciszy dotarliśmy do ogromnej płaczącej wierzby która rosła nieopodal małego jeziorka na której pływały kaczki .
- Tu jest pięknie - powiedziałam zachwycając sie widokiem
- Tak sądziłem że ci sie spodoba - powiedział lekko ciągnąc mnie w strone wierzby . Weszliśmy pod jej opadające gałęzie i usiedliśmy na dość dużym i nisko postawionym konarze .
- Wiesz Sweety , musze ci coś wyznać - powiedział z lekkim poddenerwowaniem w głosie po czym złapał mnie za ręke . O nie chyba wiem co on chce powiedzieć - wiesz , bardzo mi sie podobasz i zastanawiałem sie czy może ... poszłabyś ze mną na randke ? taką prawdziwą - powiedział patrząc mi głęboko w oczy
- Wiesz Niall , ja .... ja nie wiem , wcześniej chłopacy traktowali mnie jak zabawke bez uczuć ... poprostu sie boje że to sie powtórzy ... - powiedziałam odwracając wzrok na moje buty które w tym momencie stały sie wyjątkowo interesujące .
- Sweety ja taki nie jestem , jak już z kimś wiąże przyszłość to nie zostawiam tej osoby od tak , tymbardziej ciebie - przybliżył sie i mówił coraz ciszej - ty jesteś wyjątkowa - rzekł przybliżając sie do mn coraz bliżej i bliżej , gdy już był jakiś centymetr od moich ust odwróciłam głowe
- Dobrze , pójde z tobą na te randke - powiedziałam szybko
- ekhm , ciesze sie i to bardzo - powiedział lekko zawiedziony tym że nie dałam sie pocalować , ale odrazu mnie przytulił - a więc sweety chodź - złapał mnie za dłoń - pokaże ci reszte Londynu - po tych słowach poszliśmy na dalszą część wycieczki
Po około 2 godzinach chłopak odprowadził mnie do drzwi
- Świetnie sie bawiłam , Niall - powiedziałam do chłopaka
- Na twoim szczęściu zależy mi najbardziej - powiedział , pochwili pocałował mnie w policzek
- To miło - powiedziałam cichutko , chłopak odpowiedział tylko szczerym uśmiechem
- No to papa , mała - puścił mi oczko i wyruszył przed siebie a ja wniebowzięta weszłam do domu .
Subskrybuj:
Posty (Atom)