środa, 1 stycznia 2014

Rozdział 5

Wróciłam do domu nadal z głową w chmurach , pewnie dlatego wysiadając z taksówki potknęłam się i zdarłam kolano .... jestem taką niezdarą .. . Wracając do tematu zaraz po tym jak weszłam do domu najciszej jak potrafiłam ściągnęłam buty oraz płaszcz i wyruszyłam na paluszkach do swojego pokoju ciągnąc za sobą swoją walizke . Po jakiś 20 minutach byłam już wykąpana i przebrana w piżamę . Położyłam sie do swojego łóżka i mając nadzieje że szybko zasnę zamknęłam oczy , najdziwniejsze było to że za każdym razem gdy je zamykałam widziałam uśmiechniętą mine Nialla ... Nie Alice nie możesz sobie na to pozwolić , obiecałaś sobie że już sie nie zakochasz ... Ale jutro sie z nim spotykam , za każdym razem gdy go widze czuje stado drobnych motylków latających w popłochu w moim żołądku nawet teraz gdy o nim myśle a co dopiero gdy spotykam sie z nim na żywo ... nie znam go za dobrze ale wydaje sie fajnym chłopakiem , ma coś w sobie coś czego nie moge rozgryźć nie wiem co to ale to czuje . Z takimi przemyśleniami usnęłam . Wstałam koło 10 na ustach odrazu miałam uśmiech ponieważ przypomniało mi sie że spotykam sie dzisiaj z Niallem . Wręcz wyskoczyłam z łóżka odrazu zmierzając ku łazience tam wziełam przysznic , po wszystkim okryłam sie ciepłym , puchatym ręcznikiem i wytrarłam dokładnie ciało , postanowiłam ubrać czarne legginsy czarne Conversy oraz sweterek z napisem Give me hug ;* , zaś włosy zostawiłam rospuszczone . Miałam długie  lekko falowane  kasztanowe włosy które opadły kaskadami na moje ramiona . Jeśli chodzi o makijaż to zrobiłam sobie standardową kreske chodź to dziwne bo zawsze robiłam sobie ciemny i ciężki makijaż i ubierałam sie raczej w skóre i glany .... ćzyżbym zaczeła sie stroić ?
Skończyłam sie szykować koło 13 30 zeszłam na dół w celu przywitania sie z mamą i zjedzenia jakiejś kanapki lub coś w tym stylu .
- Hej , mama - powiedziałam wesoło do mamy robiąc sobie jedzenie , jedyne co zobaczyłam to moją mame z szeroko otwartymi oczami .
- Coś sie stało - zapytałam odkładając kanapke na talerz i ruszając w strone salony w celu włączenia telewizora .
- T-tak , córciu wyglądasz ślicznie zdecydowanie bardziej wole cie w takim wydaniu - powiedziała moja mama szczerząc zęby
- Dziękuje mamo
- Wiesz kochanie , tak mi sie wydaje żee ten cały strój i wogóle to nie bez powodu - powiedziała podejrzliwie
- Ekhm wiesz , boo tym chłopakiem z którym ''zamieniłam'' się bagażami był ten blondyn z samolotu - powiedziałam zajadając sie kanapką
- Serrio ? Mówiłam że sie z nim zapoznasz bliżej , czyste przeczucie - powiedziała z uśmiechem na buzi
- tjaaa , mamo wiesz bo on dzisiaj po .... - przerwał mi dzwonek do drzwi , spojrzałam na godzine , 14 w pośpiechu odłożyłam talerz i założyłam płaszczyk . Otworzyłam drzwi a w nich stał uśmiechnięty blondasek z różą w ręku , poprostu rozmiękłam chłopak przywitał mnie delikatnym całusem w policzek na ten gest szeroko sie uśmiechnełam po czym Niall to odwzajemnił.
- Paa - rzuciłam na odchodne do mamy i wyszliśmy .
- Ślicznie wyglądasz - skomplementował mnie chłopak
- och , dziękuje ty też świetnie wyglądasz - odpowiedziałam mu tym samym
- dzięki - odpowiedział wkładając ręce do kieszeni od spodni
- hmm a więc gdzie najpierw idziemy ? - powiedziałam przerywając cisze
- w sumie myślałem nad takim szczególnym dla mnie miejscem ,aleee to będzie niespodzianka - powiedział uśmiechając sie do mnie
- dobrze - odwzajemniłam uśmiech . Szliśmy dość blisko siebie nasze ręce od czasu do czasu sie stykały gdy nagle chłopak niepewnie złapał moją dłoń , poczułam iskierki to było poprostu magiczne uczucie . Gdy odwzajemniłam jego uścisk chłopak tylko dyskretnie uśmiechnął sie pod nosem ( myślał że tego nie widze :D ) po 15 minutach spokojnego spaceru w ciszy dotarliśmy do ogromnej płaczącej wierzby która rosła nieopodal małego jeziorka na której pływały kaczki .
- Tu jest pięknie - powiedziałam zachwycając sie widokiem
- Tak sądziłem że ci sie spodoba - powiedział lekko ciągnąc mnie w strone wierzby . Weszliśmy pod jej opadające gałęzie i usiedliśmy na dość dużym i nisko postawionym konarze .
- Wiesz Sweety , musze ci coś wyznać - powiedział z lekkim poddenerwowaniem w głosie po czym złapał mnie za ręke . O nie chyba wiem co on chce powiedzieć - wiesz , bardzo mi sie podobasz i zastanawiałem sie czy może ... poszłabyś ze mną na randke ? taką prawdziwą - powiedział patrząc mi głęboko w oczy
- Wiesz Niall , ja .... ja nie wiem , wcześniej chłopacy traktowali mnie jak zabawke bez uczuć ... poprostu sie boje że to sie powtórzy ... - powiedziałam odwracając wzrok na moje buty które w tym momencie stały sie wyjątkowo interesujące .
- Sweety ja taki nie jestem , jak już z kimś wiąże przyszłość to nie zostawiam tej osoby od tak , tymbardziej ciebie - przybliżył sie i mówił coraz ciszej - ty jesteś wyjątkowa - rzekł przybliżając sie do mn coraz bliżej i bliżej , gdy już był jakiś centymetr od moich ust odwróciłam głowe
- Dobrze , pójde z tobą na te randke - powiedziałam szybko
- ekhm , ciesze sie i to bardzo - powiedział lekko zawiedziony tym że nie dałam sie pocalować , ale odrazu mnie przytulił - a więc sweety chodź - złapał mnie za dłoń - pokaże ci reszte Londynu - po tych słowach poszliśmy na dalszą część wycieczki
Po około 2 godzinach chłopak odprowadził mnie do drzwi
- Świetnie sie bawiłam , Niall - powiedziałam do chłopaka
- Na twoim szczęściu zależy mi najbardziej - powiedział , pochwili pocałował mnie w policzek
- To miło - powiedziałam cichutko , chłopak odpowiedział tylko szczerym uśmiechem
- No to papa , mała - puścił mi oczko i wyruszył przed siebie a ja wniebowzięta weszłam do domu .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz