piątek, 28 marca 2014
Uwagaa !
Wybaczcie ale ostatnio mam zastój ... brak weny , więc jeśli ona wróci jak najszybciej dodam rozdział bo wole dodać dobry ale za jakiś czas niż miałabym dodać jakiś shit np dziś więc mam nadzieje że wykażecie sie cierpliwością ;*
wtorek, 25 marca 2014
Rozdział 14
Całą drogę spędziliśmy w ciszy tylko od czasu do czasu niall obdarzył mnie spojrzeniem ale starałam się to ignorować jakoś pewnie to nic nie znaczy .Po przyjeździe na parking i zajęciu miejsca zaraz obok wejścia Niall wysiadł pierwszy zamknął drzwi i okrążył auto aby otworzyć drzwi od mojej strony ja wysiadająć obdarzyłam go uśmiechem i poszliśmy w stronę budynku w którym odbywał się bankiet charytatywny . Niall przywitał bramkarza kiwnięciem głowy na co ten odpowiedział mu tym samym po wejściu zobaczyłam tłum ludzi , biznesmeni lub inni ważni ludzie ubrani w garnitury trzymali przy sobie swoje piękne wystrojone partnerki . Po chwili zobaczyłam że ktoś idzie w naszą strone , ku mojemu ździwieniu okazało się że wspomnianą osobą jest Darren odrazu obdarzyłam go uśmiechem na co ten również się uśmiechnął .
- Hej , Alice - powiedział z uśmiechem patrząc mi w oczy , co dziwne poczułam czyjąś ręke oplatającą moją talie , Niall ?!
- Hej , co ty tu robisz ? - zapytałam
- Przyszedłem tu z moim wujkiem , stoi tam - pokazał ręką na starszego mężczyzne stojącego w śród grupki dość młodych facetów .
- a ty ? co tu robisz ? pozatym ślicznie wyglądasz - skomplementował mnie na co moja twarz oblał szkarłatny rumieniec , tak owszem jak to często bywa mam tendencje do rumienienia się . Poczułam jak ręka Nialla mocniej zaciska się wokół mojego ciała , aż tak mu to przeszkadzało ? serio ? przecierz to tylko rozmowa ...
- a no tak głupia jestem , to jest Noah , Noah poznaj Darrena - przedstawiłam ich sobie , zamienili się tylko znaczącymi spojrzeniami , po chwili wujek Darrena i czwórka mężczyzn zaczeła podążać w naszą strone .
- Witaj Noah , chciałbym przedstawić ci naszego nowego inwestora - powiedział mulat z uśmiechem przedstawiając Wujka Darrena Niallowi , na co oni podali sobię przyjaźnie ręce .
- Miło mi jestem Noah - powiedział
- A ja Jack , miło cie poznać - odpowiedział starszy mężczyzna
- Dobra , Darren pożegnaj się musisz ze mną iść , zaraz zacznie się licytacja - powiedział Jack na co Darren pocałował mnie w policzek i odszedł z wujkiem ... Niall nie był zbytnio zadowolony .
- Dobra Alice poznaj moich partnerów a jednocześnie przyjaciół , to jest Zayn , Louis , Liam i Harry - przywitali się przyjaznymi uśmiechami oczywiście nie byłam im dłużna .
- Witaj Alice Miło nam cie poznać , Noah mówił nam o tobie - powiedział Harry
- No właśnie , w samych superlatywach - dopowiedział Liam
- To bardzo mi miło z tego powodu - powiedziałam zerkając na Nialla który w tym momencie właśnie sie peszył , to urocze .
Poszliśmy po chwili rozmowy do naszego stolika ponieważ za chwile miała zacząć się licytacja , przy stoliku ja siedziałam cicho i przysłuchiwałam się rozmowie chłopaków , wolałam nie wpieprzać się w tematy inwestycji i bla bla blaa .
Po wszystkim musieliśmy już wracać a że Niall leciuuutko się wstawił musieliśmy jechać taksówką ale niestety nie wiedziałam gdzie mam jechać ponieważ on nie był skory do powiedzenia mi jego adresu więc pojechaliśmy do mnie a Niall nie wykazywał jakoś specjalnie niechęci . Gdy byliśmy już na miejscu odłożyłam klucze na stolik w przedpokoju i ściągnełam szpilki ponieważ stopy bolały mnie niemiłosiernie , zaprowadziłam Nialla do pokoju i pokazałam gdzie jest łazienka po czym poszłam się napić podczas gdy on poszedł się kąpać a ja przygotowałam już piżame i świeżą bielizne , po chwili z łazienki wyszedł irlandczyk a gdy sie odwróciłam zobaczyłam .... boga ... idealnie wyrzeźbiona klatka , mokre blond włosy z których spływały kropelki wody ... spojrzał na mnie z lekkim uśmieszkiem a ja jak najszybciej poszłam do łazienki ... nie mogłam być z nim dłużej w jednym pokoju ... niewiadomo co mogłoby sie stać ... Po 15 minutach relaksującej
kąpieli wyszłam i zobaczyłam jak mój ukochany słodko chrapie w moim łóżku ... wychodzi na to że będę musiała położyć się obok niego ... cieeekawe .. nawet sie nie przebrał jedyne co miał na sobie to bokserki ... położyłam się pod kołdrą po czym poczułam jak chłopak owija swoje ramie wokół mojego ciała ... było mi tak wygodnie i ciepło że po chwili usnełam ...
- Hej , Alice - powiedział z uśmiechem patrząc mi w oczy , co dziwne poczułam czyjąś ręke oplatającą moją talie , Niall ?!
- Hej , co ty tu robisz ? - zapytałam
- Przyszedłem tu z moim wujkiem , stoi tam - pokazał ręką na starszego mężczyzne stojącego w śród grupki dość młodych facetów .
- a ty ? co tu robisz ? pozatym ślicznie wyglądasz - skomplementował mnie na co moja twarz oblał szkarłatny rumieniec , tak owszem jak to często bywa mam tendencje do rumienienia się . Poczułam jak ręka Nialla mocniej zaciska się wokół mojego ciała , aż tak mu to przeszkadzało ? serio ? przecierz to tylko rozmowa ...
- a no tak głupia jestem , to jest Noah , Noah poznaj Darrena - przedstawiłam ich sobie , zamienili się tylko znaczącymi spojrzeniami , po chwili wujek Darrena i czwórka mężczyzn zaczeła podążać w naszą strone .
- Witaj Noah , chciałbym przedstawić ci naszego nowego inwestora - powiedział mulat z uśmiechem przedstawiając Wujka Darrena Niallowi , na co oni podali sobię przyjaźnie ręce .
- Miło mi jestem Noah - powiedział
- A ja Jack , miło cie poznać - odpowiedział starszy mężczyzna
- Dobra , Darren pożegnaj się musisz ze mną iść , zaraz zacznie się licytacja - powiedział Jack na co Darren pocałował mnie w policzek i odszedł z wujkiem ... Niall nie był zbytnio zadowolony .
- Dobra Alice poznaj moich partnerów a jednocześnie przyjaciół , to jest Zayn , Louis , Liam i Harry - przywitali się przyjaznymi uśmiechami oczywiście nie byłam im dłużna .
- Witaj Alice Miło nam cie poznać , Noah mówił nam o tobie - powiedział Harry
- No właśnie , w samych superlatywach - dopowiedział Liam
- To bardzo mi miło z tego powodu - powiedziałam zerkając na Nialla który w tym momencie właśnie sie peszył , to urocze .
Poszliśmy po chwili rozmowy do naszego stolika ponieważ za chwile miała zacząć się licytacja , przy stoliku ja siedziałam cicho i przysłuchiwałam się rozmowie chłopaków , wolałam nie wpieprzać się w tematy inwestycji i bla bla blaa .
Po wszystkim musieliśmy już wracać a że Niall leciuuutko się wstawił musieliśmy jechać taksówką ale niestety nie wiedziałam gdzie mam jechać ponieważ on nie był skory do powiedzenia mi jego adresu więc pojechaliśmy do mnie a Niall nie wykazywał jakoś specjalnie niechęci . Gdy byliśmy już na miejscu odłożyłam klucze na stolik w przedpokoju i ściągnełam szpilki ponieważ stopy bolały mnie niemiłosiernie , zaprowadziłam Nialla do pokoju i pokazałam gdzie jest łazienka po czym poszłam się napić podczas gdy on poszedł się kąpać a ja przygotowałam już piżame i świeżą bielizne , po chwili z łazienki wyszedł irlandczyk a gdy sie odwróciłam zobaczyłam .... boga ... idealnie wyrzeźbiona klatka , mokre blond włosy z których spływały kropelki wody ... spojrzał na mnie z lekkim uśmieszkiem a ja jak najszybciej poszłam do łazienki ... nie mogłam być z nim dłużej w jednym pokoju ... niewiadomo co mogłoby sie stać ... Po 15 minutach relaksującej
kąpieli wyszłam i zobaczyłam jak mój ukochany słodko chrapie w moim łóżku ... wychodzi na to że będę musiała położyć się obok niego ... cieeekawe .. nawet sie nie przebrał jedyne co miał na sobie to bokserki ... położyłam się pod kołdrą po czym poczułam jak chłopak owija swoje ramie wokół mojego ciała ... było mi tak wygodnie i ciepło że po chwili usnełam ...
niedziela, 23 marca 2014
Rozdział 13
Obudził mnie glos stewardessy mówiącej ze juz niedługo lądujemy sennie przetarlam oczy , ziewnełam i rozciagnełam moje nadal zaspane ciało , wszystkiemu przyglądał się niall .
- wygodnie się spało - zapytał lekko chichocząc co u niego jest rzadkim zjawiskiem .
- a zebys wiedział , masz bardzo wygodne ramie - odgryzłam się na jego zaczepke a on znów się zaśmiał . Odwróciłam głowę i zobaczyłam darrena który właśnie mi pomachał na co odpowiedziałam mu tym samym .
- nie powinnaś się z nim kolegowac lub choćby rozmawiać , mam co do niego zle przeczucie - powiedział niall złośliwie patrząc w stronę nowo poznanego chłopaka .
- ja tam nadal uwarzam ze przesadzasz darren to bardzo miły chlopak do tego jego matka jest chora , chce go wesprzeć w tym ciężkim czasie - powiedziałam wyciągając swój bagaż podręczny na co niall tylko prychnał i poszedł w moje ślady .
- ja też kiedyś poznałem pewną dziewczynę w samolocie , zakochałem się w niej od pierwszego wejrzenia , była idealna - rozmarzył się Irlandczyk aby po chwili znów zasnuła go smutna aura .
- co się z nią stało - zapytałam dociekliwie gdy w mojej głowie zaświeciła lampka , przecierz on mówi o mnie .
- musieliśmy się rozstać , cierpiałem bez niej ... Nadal cierpię , gdybym tylko znów ją spotkał , napewno nie dał bym jej uciec - powiedział patrząc ziemie , no jasne bo przecierz ziemia jest 100 razy ciekawsza ode mnie .
- niedługo znów się zobaczycie ... Nawet nie wiesz jak szybko to się stanie - powiedziałam pocierając jego plecy w geście otuchy podczas gdy ciagnelismy za sobą dość ciężkie walizki .
- skąd ta pewność - zapytał zatrzymując się na moment.
- poprostu to czuje - powiedziałam i znów ruszyliśmy.
-------------- w hotelu -------------
- dobra ja idę się wykąpać i przebrać i możemy iść - powiedziałam podczas gdy on właśnie przed lustrem zapinał białe guziczki od swojej różowawej koszuli .
- okej ale musisz założyć jakąś sukienkę najlepiej pasującą do mojego stroju - odrzekł na co nie odpowiedziałam mu juz nic .
wykąpałam się szybko po czym wtarłam w moje juz otarte ręcznikiem ciało balsam o zapachu lawendy . Założyłam małą czarną a włosy ułożyłam w dość starannego koka - klasyk dobralam do tego złote duże bransolety i i kopertowke w kolorze sukni a na tych szpilach myślałam ze złamie nogę no ale czego się nie robi dla idealnego pierwszego wrażenia . Przejrzałam się szybko w lusterku , nie jest zle , przejechalam po rzesach tuszem a po ustach delikatnym blyszczykiem w odcieniu brzoskwini i wyszłam z pokoju na dole czekał niall .
- wow ! Wyglądasz .... Wow -powiedział oparty o swój samochód a jego szczęka dotykała ziemi na podjeździe przed hotelem .
- ty też wyglądasz całkiem wow - powiedziałam przedrzezniając go na co on tylko się zaśmiał i niczym prawdziwy dżentelmen otworzył mi drzwi od strony pasażera , to moze być ciekawy wieczór .
-----------------------------------
I co powiecie ? Taki tam dedyk dla Juli Bagińskiej ( wybacz jeśli przekrecilam nazwisko ) dzięki kochana ze komentujesz , miedzy innymi dzięki tobie czuje ze pisanie tego bloga się opłaca , jeszcze raz MASSIVE THANK YOU ! <3
- wygodnie się spało - zapytał lekko chichocząc co u niego jest rzadkim zjawiskiem .
- a zebys wiedział , masz bardzo wygodne ramie - odgryzłam się na jego zaczepke a on znów się zaśmiał . Odwróciłam głowę i zobaczyłam darrena który właśnie mi pomachał na co odpowiedziałam mu tym samym .
- nie powinnaś się z nim kolegowac lub choćby rozmawiać , mam co do niego zle przeczucie - powiedział niall złośliwie patrząc w stronę nowo poznanego chłopaka .
- ja tam nadal uwarzam ze przesadzasz darren to bardzo miły chlopak do tego jego matka jest chora , chce go wesprzeć w tym ciężkim czasie - powiedziałam wyciągając swój bagaż podręczny na co niall tylko prychnał i poszedł w moje ślady .
- ja też kiedyś poznałem pewną dziewczynę w samolocie , zakochałem się w niej od pierwszego wejrzenia , była idealna - rozmarzył się Irlandczyk aby po chwili znów zasnuła go smutna aura .
- co się z nią stało - zapytałam dociekliwie gdy w mojej głowie zaświeciła lampka , przecierz on mówi o mnie .
- musieliśmy się rozstać , cierpiałem bez niej ... Nadal cierpię , gdybym tylko znów ją spotkał , napewno nie dał bym jej uciec - powiedział patrząc ziemie , no jasne bo przecierz ziemia jest 100 razy ciekawsza ode mnie .
- niedługo znów się zobaczycie ... Nawet nie wiesz jak szybko to się stanie - powiedziałam pocierając jego plecy w geście otuchy podczas gdy ciagnelismy za sobą dość ciężkie walizki .
- skąd ta pewność - zapytał zatrzymując się na moment.
- poprostu to czuje - powiedziałam i znów ruszyliśmy.
-------------- w hotelu -------------
- dobra ja idę się wykąpać i przebrać i możemy iść - powiedziałam podczas gdy on właśnie przed lustrem zapinał białe guziczki od swojej różowawej koszuli .
- okej ale musisz założyć jakąś sukienkę najlepiej pasującą do mojego stroju - odrzekł na co nie odpowiedziałam mu juz nic .
wykąpałam się szybko po czym wtarłam w moje juz otarte ręcznikiem ciało balsam o zapachu lawendy . Założyłam małą czarną a włosy ułożyłam w dość starannego koka - klasyk dobralam do tego złote duże bransolety i i kopertowke w kolorze sukni a na tych szpilach myślałam ze złamie nogę no ale czego się nie robi dla idealnego pierwszego wrażenia . Przejrzałam się szybko w lusterku , nie jest zle , przejechalam po rzesach tuszem a po ustach delikatnym blyszczykiem w odcieniu brzoskwini i wyszłam z pokoju na dole czekał niall .
- wow ! Wyglądasz .... Wow -powiedział oparty o swój samochód a jego szczęka dotykała ziemi na podjeździe przed hotelem .
- ty też wyglądasz całkiem wow - powiedziałam przedrzezniając go na co on tylko się zaśmiał i niczym prawdziwy dżentelmen otworzył mi drzwi od strony pasażera , to moze być ciekawy wieczór .
-----------------------------------
I co powiecie ? Taki tam dedyk dla Juli Bagińskiej ( wybacz jeśli przekrecilam nazwisko ) dzięki kochana ze komentujesz , miedzy innymi dzięki tobie czuje ze pisanie tego bloga się opłaca , jeszcze raz MASSIVE THANK YOU ! <3
niedziela, 16 marca 2014
Rozdział 12
Dziś wyjazd , rzeczy już spakowanie , mogę wyruszać w drogę , wyszłam przed swój dom i tym razem poszłam na przystanek autobusowy , na moje nieszczęście autobus miał być dopiero za 15 minut , no co zrobisz ? nic nie zrobisz , musze czekać . Po wyznaczonym czasie autobus przyjechał a na mój telefon co chwile przychodziły kolejne smsy od Nialla typu gdzie jesteś ? Zaraz musimy wyjeżdżać bla bla blaa . Odpisałam mu krótkim zaraz będe i spokojnie jechałam . Na miejscu znalazłam się po mniej niż 10 minutach pod biurem stało jego auto no i rozwścieczony do czerwoności Niall , co on taki nerwowy przecierz spóźniłam się tylko 15 minut ... Spokojnie podeszłam do niego a on bez słowa otworzył mi drzwi od pojazdu i odrazu wyruszyliśmy cała droga na lotnisko i czekanie na odprawe spędziliśmy w ciszy ... aż tak się zdenerwował przez zwykłe spóźnienie ? Po wejściu do samolotu zajeliśmy swoje miejsca , po drugiej stronie samolotu siedział dość ładny chłopak z czarnymi postawionymi do góry włosami , chyba zainteresował się mną bo co jakiś czas obdarzał mnie spojrzeniami i uśmiechami oczywiście nie byłam mu dłużna , szczerze ? byłam ciekawa czy mój flirt na oczach blondynka choć trochę go ruszy . Z początku nawet tego nie zauważył ale później starał się z całych sił odwrócić moją uwagę od czarnowłosego , wow postęp . Po chwili samolot wzbił się w górę , mogliśmy spokojnie odpiąć pasy , powiedziałam Niallowi że idę do toalety , obdarzył mnie tylko podejrzliwym spojrzeniem ale po chwili delikatnie się uśmiechnął . Poszłam do wcześniej zapowiedzianego celu , dziwnym trafem toaleta znajdywała się niedaleko miejsca wcześniej wspomnianego chłopaka . Podszedł do mnie i zaczął rozmowę a Niall tylko zabijał go wzrokiem .
- Hej , jestem Darren - powiedział znów słodko się uśmiechając .
- Cześć , ja jestem Alice , miło mi - powiedziałam odpowiadając uśmiechem .
- W jakim celu jedziesz do Włoch jeśli można wiedzieć - zapytał
- Jadę na spotkanie firmowe z moim szefem - powiedziałam na co oboje odwróciliśmy się w stronę Nialla który próbował ukryć fakt że nie jest zbytnio zadowolony z mojej nowej znajomości , oczywiście z marnym skutkiem .
- A ty ? - powiedziałam po chwili
- Jadę odwiedzić moją chorą matkę , musiała wyjechać z kraju bo żaden lekarz nie chciał się podjąć leczenia jej - powiedział wyraźnie się smucąc
- Tak mi przykro , na pewno będzie lepiej - powiedziałam klepiąc go po ramieniu w geście otuchy - Moja mama nie żyje ... mam nadzieje że nie będziesz musiał przeżywać tego co ja - powiedziałam z delikatnym uśmiechem .
- Dziękuje - powiedział z uśmiechem , później wymieniliśmy się numerami , poszłam do toalety i wróciłam na miejsce koło Blondynka .
- Co to za facet ? O czym rozmawialiście ? - powiedział dociekliwie
- Nowy kolega , chyba nie musisz wiedzieć z kim i o czym rozmawiam - powiedziałam usatysfakcjonowana , wiem że nie powinnam sprawiać żeby był zazdrosny ale chciałam go tylko sprawdzić .
- A co jeśli to jakiś gwałciciel ? Albo seryjny zabójca ? dziś nie trudno o takich - wysyczał
- Przesadzasz - powiedziałam szybko
- taaa , dobra nieważne , po przyjeździe do hotelu i rozpakowaniu się , wieczorem pójdziemy na kolacje z moimi wspólnikami , oczywiście poznasz moich przyjaciół - powiedział chłodno , znowu jest zły ...
- Dobrze - powiedziałam , jedyne co pamiętam to to że zasnęłam opierając się o jego ramie ... chyba nie przeszkadzało mu to zbytnio .
- Hej , jestem Darren - powiedział znów słodko się uśmiechając .
- Cześć , ja jestem Alice , miło mi - powiedziałam odpowiadając uśmiechem .
- W jakim celu jedziesz do Włoch jeśli można wiedzieć - zapytał
- Jadę na spotkanie firmowe z moim szefem - powiedziałam na co oboje odwróciliśmy się w stronę Nialla który próbował ukryć fakt że nie jest zbytnio zadowolony z mojej nowej znajomości , oczywiście z marnym skutkiem .
- A ty ? - powiedziałam po chwili
- Jadę odwiedzić moją chorą matkę , musiała wyjechać z kraju bo żaden lekarz nie chciał się podjąć leczenia jej - powiedział wyraźnie się smucąc
- Tak mi przykro , na pewno będzie lepiej - powiedziałam klepiąc go po ramieniu w geście otuchy - Moja mama nie żyje ... mam nadzieje że nie będziesz musiał przeżywać tego co ja - powiedziałam z delikatnym uśmiechem .
- Dziękuje - powiedział z uśmiechem , później wymieniliśmy się numerami , poszłam do toalety i wróciłam na miejsce koło Blondynka .
- Co to za facet ? O czym rozmawialiście ? - powiedział dociekliwie
- Nowy kolega , chyba nie musisz wiedzieć z kim i o czym rozmawiam - powiedziałam usatysfakcjonowana , wiem że nie powinnam sprawiać żeby był zazdrosny ale chciałam go tylko sprawdzić .
- A co jeśli to jakiś gwałciciel ? Albo seryjny zabójca ? dziś nie trudno o takich - wysyczał
- Przesadzasz - powiedziałam szybko
- taaa , dobra nieważne , po przyjeździe do hotelu i rozpakowaniu się , wieczorem pójdziemy na kolacje z moimi wspólnikami , oczywiście poznasz moich przyjaciół - powiedział chłodno , znowu jest zły ...
- Dobrze - powiedziałam , jedyne co pamiętam to to że zasnęłam opierając się o jego ramie ... chyba nie przeszkadzało mu to zbytnio .
Info :3
Hejka , zrobiłam kolejnego bloga na którym będą pojawiać się same imaginy proszę link :3 ---- > http://i-have-five-husband.blogspot.com/
Ps. Dziś pojawi się rozdział na Poison i Wild ;)
Ps. Dziś pojawi się rozdział na Poison i Wild ;)
piątek, 14 marca 2014
Pytanie do was :3
Siemson :D wpadłam na taki pomysł możeeee pomiędzy rozdziałami będe dodawać imaginy z chłopakami z 1D w roli głównej ? Co wy na to ? Mam kilka myśle że nawet fajnych pomysłów takżeee czekam na wasz odzew :3
Rozdział 11
------------------------------------- tydzień później--------------------------
Myślę że zdałam .... przez cały tydzień nie miał do mnie żadnych uwag a czasem nawet mnie pochwalił może dlatego że mnie lubi lub po prostu nie chce mu się szukać nikogo nowego na moje stanowisko . Dziś mam się dowiedzieć czy nadaje się na ten wyjazd czy coś ... modle się oby mi się udało ... możliwe że dojdzie do jakiejś bliższej rozmowy ... nie wiem nie wiem zobaczymy ... teraz najważniejszy jest jego wybór .
- A więc jedziesz - powiedział z szerokim uśmiechem który jest rzadko spotykany jeśli chodzi o niego . Po jego wypowiedzi kamień spadł mi z serca ... teraz tylko się do niego zbliżyć .... muszę odbudować nasze stosunki .... chce wiedzieć tylko czy on też o mnie pamiętał przez te lata czy myślał przez cały dzień , przy każdej czynności co ja robię , płakał w poduszkę w nocy z tęsknoty ? Ja to przeżywałam ....
- Dziękuje bardzo , Panie Jefferson - powiedziałam z tak zwanym ,,poker facem'' a tak naprawdę w środku cała skakałam ze szczęścia .
- Mów mi Nia... Noah - powiedział jąkając sie przy ostatnim słowie .... czy mi się wydaje czy on chciał powiedzieć Niall ... no nieważne .
- Dobrze jutro masz się stawić pod biurem o 9 , podjadę po ciebie i pojedziemy na lotnisko - powiedział dokładnie lustrując mnie od głowy po koniuszki palców u stóp .
-Dobrze , mam tylko pytanie ... na ile tam jedziemy ? - powiedziałam lekko zakłopotana jego natarczywym wzrokiem .
- Na dwa tygodnie tam przyłączy się do nas jeszcze 4 moich kolegów , będą nam pomagać na spotkaniach i w różnych takich papierkowych robotach - rzekł zerkając do komputera - a i jeszcze jedno , chyba nie będzie ci przeszkadzać że będziemy mieszkać w jednym pokoju ? - powiedział gdy nagle na jego buzi pojawił się ten dziwny uśmieszek .
- yyy ... skądże znowu ... mam nadzieje że przynajmniej będą dwa łóżka - powiedziałam pod nosem nie myśląc o tym że on to usłyszy .
- Myślę że tamtejszy hotel nie jest tak ubogi jak myślisz - mrugnął do mnie po czym znów wrócił wzrokiem na ekran komputera .
- emm do jutra powiedziałam i czym prędzej chciałam uciec z gabinetu w którym atmosfera była tak gęsta że można by ją ciąć nożem .
- Do jutra maleńka - powiedział na odchodne po czym usłyszałam tylko jego stłumiony chichot . Powinnam sie cieszyć ale ... nie wiem czy jestem na to gotowa ... mam nadzieje tylko że na serio będą tam osobne łóżka bo jak nie to padnę .
Myślę że zdałam .... przez cały tydzień nie miał do mnie żadnych uwag a czasem nawet mnie pochwalił może dlatego że mnie lubi lub po prostu nie chce mu się szukać nikogo nowego na moje stanowisko . Dziś mam się dowiedzieć czy nadaje się na ten wyjazd czy coś ... modle się oby mi się udało ... możliwe że dojdzie do jakiejś bliższej rozmowy ... nie wiem nie wiem zobaczymy ... teraz najważniejszy jest jego wybór .
- A więc jedziesz - powiedział z szerokim uśmiechem który jest rzadko spotykany jeśli chodzi o niego . Po jego wypowiedzi kamień spadł mi z serca ... teraz tylko się do niego zbliżyć .... muszę odbudować nasze stosunki .... chce wiedzieć tylko czy on też o mnie pamiętał przez te lata czy myślał przez cały dzień , przy każdej czynności co ja robię , płakał w poduszkę w nocy z tęsknoty ? Ja to przeżywałam ....
- Dziękuje bardzo , Panie Jefferson - powiedziałam z tak zwanym ,,poker facem'' a tak naprawdę w środku cała skakałam ze szczęścia .
- Mów mi Nia... Noah - powiedział jąkając sie przy ostatnim słowie .... czy mi się wydaje czy on chciał powiedzieć Niall ... no nieważne .
- Dobrze jutro masz się stawić pod biurem o 9 , podjadę po ciebie i pojedziemy na lotnisko - powiedział dokładnie lustrując mnie od głowy po koniuszki palców u stóp .
-Dobrze , mam tylko pytanie ... na ile tam jedziemy ? - powiedziałam lekko zakłopotana jego natarczywym wzrokiem .
- Na dwa tygodnie tam przyłączy się do nas jeszcze 4 moich kolegów , będą nam pomagać na spotkaniach i w różnych takich papierkowych robotach - rzekł zerkając do komputera - a i jeszcze jedno , chyba nie będzie ci przeszkadzać że będziemy mieszkać w jednym pokoju ? - powiedział gdy nagle na jego buzi pojawił się ten dziwny uśmieszek .
- yyy ... skądże znowu ... mam nadzieje że przynajmniej będą dwa łóżka - powiedziałam pod nosem nie myśląc o tym że on to usłyszy .
- Myślę że tamtejszy hotel nie jest tak ubogi jak myślisz - mrugnął do mnie po czym znów wrócił wzrokiem na ekran komputera .
- emm do jutra powiedziałam i czym prędzej chciałam uciec z gabinetu w którym atmosfera była tak gęsta że można by ją ciąć nożem .
- Do jutra maleńka - powiedział na odchodne po czym usłyszałam tylko jego stłumiony chichot . Powinnam sie cieszyć ale ... nie wiem czy jestem na to gotowa ... mam nadzieje tylko że na serio będą tam osobne łóżka bo jak nie to padnę .
czwartek, 13 marca 2014
Rozdział 10 + Notka pod postem :)
Wstałam o 6 wziełam szybki prysznic umalowałam sie delikatnie ubrałam stosowne ubrania i wyszłam z domu , po wejściu do pracy przywitałam sie z recepcionistką i odrazu wyruszyłam do małej prowizorycznej kuchni w której mogłam przygotować kawę dla mojego szefa ... apropos niego śnił mi się , a dokładnie on i nasza córeczka ... mieszkaliśmy w małym domku na wsi , wspólnie huśtaliśmy małą i byliśmy szczęśliwą rodziną ... sen skończył sie dość tragicznie ponieważ jakaś ciemna postać zabiła go i malutką ... najgorsze jest to że ja stałam tam i nie mogłam nic zrobić ... jedyne co robiłam to pozwalałam aby słone łzy swobodnie płyneły strugami po moich policzkach ... tej nocy obudziłam sie zalana potem , na samą myśl o tym wzdrygnełam się .. przygotowałam kawe zgodnie z poleceniem Nialla ... znaczy .. no nieważne . Weszłam do biura położyłam kawę na biurku a chwile później wszedł On .... samo jego spojrzenie zapiera dech w piersach ... ideał ... mój ideał ... dobra nie do końca ale mam nadzieje że wszystko skończy sie dobrze ... ale to że mam nadzieje ie do końca zgadza się z realiami .... on - szef dość dużej firmy , ja - jego sekretarka ....- Dzień dobry - powiedziałam nieśmiale się do niego uśmiechając , momentalnie oddał mi uśmiech .
- Witaj - powiedział po czym jego twarz znów przybrała formalną postać ... chciałam już wyjść gdy zatrzymał mnie jego męski głos - Alice ... przez najbliższy tydzień będziesz przechodzić swego rodzaju test ... jeśli go zdasz pojedziesz ze mną do Włoch , tam również będziesz mi asystować jako że jesteś nowa musze mieć pewność że dasz radę i zachowasz spokój w najgorszej opresji - powiedział otwierając swoją teczkę i siadając do biurka ... - a i jeszcze jedno .... dobra kawa - powiedział z aprobatą a ja tylko przytaknełam i wyszłam ... muszę dać mu pewność że będę odpowiednią asystentką ... ten wyjazd może nas zbliżyć .. mam nadzieje że się uda .... teraz to mój jedyny cel ... chce go odzyskać ...
------------------------------------
wybaczcie że tak długo nie dodawałam ale miałam problemy z internetem i poprostu nie byłam w stanie ale od dziś posty będą pojawiać się regularnie , co myślicie o tym ?
Subskrybuj:
Posty (Atom)
