czwartek, 2 stycznia 2014

Rozdział 6

Klimacik :3
Weszłam do domu rozebrałam buty i płaszcz i poszłam do kuchni żeby napić sie troche wody , otworzyłam lodówke i wyciągnełam butelke , otworzyłam ją i napiłam sie
- odrazu lepiej - pomyślałam po czym ruszyłam w strone schodów prowadzących do mojego pokoju
- kochanie , jak było - powiedziała moja mama wyłaniając sie znikąd
- emm , fajnie - powiedziałam uśmiechnięta i znowu ruszyłam  do swojego pokoju
- dobrze córcia , opowiesz mi jutro - powiedziała gdy ja już byłam na górze , cały czas myślałam o Niallu , chyba powoli sie w nim zakochuje ... nie .... przecierz ... jak to sie stało ? Nawet nie wiem jak i gdzie ale tak ... zakochałam sie , ale co jeśli on mnie zrani ? Co wtedy ? Znowu będe cierpieć ? Nie chce tego ... Najważniejsze pytanie które stawiam przed sobą to czy pozwolić sie ponieść i zaryzykować czy nadal trzymać sie swojego planu i nie pozwolić na żadne mocniejsze uczucie do drugiej osoby .... tyle pytań a tak mało odpowiedzi .... Ale to miłe ... podobam mu sie , i chciał mnie pocałować ... ale ja nie mogłam , to za wcześnie ... z zamyśleń wyciągnął mnie dzwonek mojego telefonu . Wstałam i podeszłam do biurka na którym leżał mój Iphone zobaczyłam jedną nieodebraną wiadomość ... od Nialla , nie powiem ucieszyłam sie , i to bardzo .
                                                                   Od Nialla
                                                  Już tęsknie sweety , co robisz ? ;*  
Momentalnie sie uśmiechnełam pewnie wyglądałam jak idiotka zacieszając sie do telefonu no ale cóś , po chwili pozstanowiłam mu odpisać .

                                                                  Od Alice
                                                  Ooo ja też ;** leże sobie na łóżku i myśle  a ty ?
Po chwili mi odpisał .
                                                                Od Nialla
                                              O kim ? Bo ja o tobie :3
Pomyślałam że to naprawde urocze z jego strony , popisaliśmy jeszcze chwile po czym życzyliśmy sobie dobranoc i poszliśmy spać , bynajmniej ja nie wiem jak on . Obudziłam sie koło 9 i zrobiłam to co zawsze rano czyli wziełam kąpiel , umyłam zęby ubrałam umalowałam uczesałam po czym zeszłam na dół .
- Alice , dzisiaj przychodzi do mnie  mój szef ponieważ musimy omówić wszystkie rzecz dotyczące mojej pracy tutaj i w ogóle , mam nadzieje że pomożesz mi w ugotowaniu obiadu ? - powiedziała moja mama z nadzieją  ale to co powiedziała brzmiało bardziej jak stwierdzenie niż prośba .
- Jasne mamo , kiedy zaczynamy ? - zapytałam zniechęcona
- Teraz idę do sklepu ,później jak wróce wszystko przygotuje i cie zawołam dobrze ? - powiedziała ubierając kurtke
- tak tak - powiedziałam zatracając sie w jakimś bezsensownym serialu
- okej , pa córcia - powiedziała wychodząc
Tak koło godziny 14 mama wróciła z dwoma wielkimi worami pełnymi produktów spożywczych zapewne większość złużyjemy do gotowania obiadu .
- Dobra Alice , to ja wszystko przygotuje - powiedziała wyciągając produkty
- okej to ja czekam - powiedziałam wylegując sie na kanapie .
                                                               15 minut później                                        
- Aliceee !! - wołała moja mama z kuchni
- Ughh , już ide - powiedziałam z niechęcią wstając z kanapy
- To od czego zaczynamy ?
- O nie - powiedziała moja mama łapiąc sie za głowe - córeczko pójdziesz szybko tutaj na rogu do sklepu bo zapomniałam kupić jajek do ciasta ...
- Serio ? Dobrze już ide .. - powiedziałam cicho , założyłam buty oraz płaszczyk , wziełam pięniądze od mamy i wyruszyłam . Było już dość ciemno akurat gdy przechodziłam koło jakiegoś ciemnego zaułka zauważyłam znajome blond włosy tylko że ten widok wcale mnie nie ucieszył a wręcz przestraszył ...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz