piątek, 28 marca 2014
Uwagaa !
Wybaczcie ale ostatnio mam zastój ... brak weny , więc jeśli ona wróci jak najszybciej dodam rozdział bo wole dodać dobry ale za jakiś czas niż miałabym dodać jakiś shit np dziś więc mam nadzieje że wykażecie sie cierpliwością ;*
wtorek, 25 marca 2014
Rozdział 14
Całą drogę spędziliśmy w ciszy tylko od czasu do czasu niall obdarzył mnie spojrzeniem ale starałam się to ignorować jakoś pewnie to nic nie znaczy .Po przyjeździe na parking i zajęciu miejsca zaraz obok wejścia Niall wysiadł pierwszy zamknął drzwi i okrążył auto aby otworzyć drzwi od mojej strony ja wysiadająć obdarzyłam go uśmiechem i poszliśmy w stronę budynku w którym odbywał się bankiet charytatywny . Niall przywitał bramkarza kiwnięciem głowy na co ten odpowiedział mu tym samym po wejściu zobaczyłam tłum ludzi , biznesmeni lub inni ważni ludzie ubrani w garnitury trzymali przy sobie swoje piękne wystrojone partnerki . Po chwili zobaczyłam że ktoś idzie w naszą strone , ku mojemu ździwieniu okazało się że wspomnianą osobą jest Darren odrazu obdarzyłam go uśmiechem na co ten również się uśmiechnął .
- Hej , Alice - powiedział z uśmiechem patrząc mi w oczy , co dziwne poczułam czyjąś ręke oplatającą moją talie , Niall ?!
- Hej , co ty tu robisz ? - zapytałam
- Przyszedłem tu z moim wujkiem , stoi tam - pokazał ręką na starszego mężczyzne stojącego w śród grupki dość młodych facetów .
- a ty ? co tu robisz ? pozatym ślicznie wyglądasz - skomplementował mnie na co moja twarz oblał szkarłatny rumieniec , tak owszem jak to często bywa mam tendencje do rumienienia się . Poczułam jak ręka Nialla mocniej zaciska się wokół mojego ciała , aż tak mu to przeszkadzało ? serio ? przecierz to tylko rozmowa ...
- a no tak głupia jestem , to jest Noah , Noah poznaj Darrena - przedstawiłam ich sobie , zamienili się tylko znaczącymi spojrzeniami , po chwili wujek Darrena i czwórka mężczyzn zaczeła podążać w naszą strone .
- Witaj Noah , chciałbym przedstawić ci naszego nowego inwestora - powiedział mulat z uśmiechem przedstawiając Wujka Darrena Niallowi , na co oni podali sobię przyjaźnie ręce .
- Miło mi jestem Noah - powiedział
- A ja Jack , miło cie poznać - odpowiedział starszy mężczyzna
- Dobra , Darren pożegnaj się musisz ze mną iść , zaraz zacznie się licytacja - powiedział Jack na co Darren pocałował mnie w policzek i odszedł z wujkiem ... Niall nie był zbytnio zadowolony .
- Dobra Alice poznaj moich partnerów a jednocześnie przyjaciół , to jest Zayn , Louis , Liam i Harry - przywitali się przyjaznymi uśmiechami oczywiście nie byłam im dłużna .
- Witaj Alice Miło nam cie poznać , Noah mówił nam o tobie - powiedział Harry
- No właśnie , w samych superlatywach - dopowiedział Liam
- To bardzo mi miło z tego powodu - powiedziałam zerkając na Nialla który w tym momencie właśnie sie peszył , to urocze .
Poszliśmy po chwili rozmowy do naszego stolika ponieważ za chwile miała zacząć się licytacja , przy stoliku ja siedziałam cicho i przysłuchiwałam się rozmowie chłopaków , wolałam nie wpieprzać się w tematy inwestycji i bla bla blaa .
Po wszystkim musieliśmy już wracać a że Niall leciuuutko się wstawił musieliśmy jechać taksówką ale niestety nie wiedziałam gdzie mam jechać ponieważ on nie był skory do powiedzenia mi jego adresu więc pojechaliśmy do mnie a Niall nie wykazywał jakoś specjalnie niechęci . Gdy byliśmy już na miejscu odłożyłam klucze na stolik w przedpokoju i ściągnełam szpilki ponieważ stopy bolały mnie niemiłosiernie , zaprowadziłam Nialla do pokoju i pokazałam gdzie jest łazienka po czym poszłam się napić podczas gdy on poszedł się kąpać a ja przygotowałam już piżame i świeżą bielizne , po chwili z łazienki wyszedł irlandczyk a gdy sie odwróciłam zobaczyłam .... boga ... idealnie wyrzeźbiona klatka , mokre blond włosy z których spływały kropelki wody ... spojrzał na mnie z lekkim uśmieszkiem a ja jak najszybciej poszłam do łazienki ... nie mogłam być z nim dłużej w jednym pokoju ... niewiadomo co mogłoby sie stać ... Po 15 minutach relaksującej
kąpieli wyszłam i zobaczyłam jak mój ukochany słodko chrapie w moim łóżku ... wychodzi na to że będę musiała położyć się obok niego ... cieeekawe .. nawet sie nie przebrał jedyne co miał na sobie to bokserki ... położyłam się pod kołdrą po czym poczułam jak chłopak owija swoje ramie wokół mojego ciała ... było mi tak wygodnie i ciepło że po chwili usnełam ...
- Hej , Alice - powiedział z uśmiechem patrząc mi w oczy , co dziwne poczułam czyjąś ręke oplatającą moją talie , Niall ?!
- Hej , co ty tu robisz ? - zapytałam
- Przyszedłem tu z moim wujkiem , stoi tam - pokazał ręką na starszego mężczyzne stojącego w śród grupki dość młodych facetów .
- a ty ? co tu robisz ? pozatym ślicznie wyglądasz - skomplementował mnie na co moja twarz oblał szkarłatny rumieniec , tak owszem jak to często bywa mam tendencje do rumienienia się . Poczułam jak ręka Nialla mocniej zaciska się wokół mojego ciała , aż tak mu to przeszkadzało ? serio ? przecierz to tylko rozmowa ...
- a no tak głupia jestem , to jest Noah , Noah poznaj Darrena - przedstawiłam ich sobie , zamienili się tylko znaczącymi spojrzeniami , po chwili wujek Darrena i czwórka mężczyzn zaczeła podążać w naszą strone .
- Witaj Noah , chciałbym przedstawić ci naszego nowego inwestora - powiedział mulat z uśmiechem przedstawiając Wujka Darrena Niallowi , na co oni podali sobię przyjaźnie ręce .
- Miło mi jestem Noah - powiedział
- A ja Jack , miło cie poznać - odpowiedział starszy mężczyzna
- Dobra , Darren pożegnaj się musisz ze mną iść , zaraz zacznie się licytacja - powiedział Jack na co Darren pocałował mnie w policzek i odszedł z wujkiem ... Niall nie był zbytnio zadowolony .
- Dobra Alice poznaj moich partnerów a jednocześnie przyjaciół , to jest Zayn , Louis , Liam i Harry - przywitali się przyjaznymi uśmiechami oczywiście nie byłam im dłużna .
- Witaj Alice Miło nam cie poznać , Noah mówił nam o tobie - powiedział Harry
- No właśnie , w samych superlatywach - dopowiedział Liam
- To bardzo mi miło z tego powodu - powiedziałam zerkając na Nialla który w tym momencie właśnie sie peszył , to urocze .
Poszliśmy po chwili rozmowy do naszego stolika ponieważ za chwile miała zacząć się licytacja , przy stoliku ja siedziałam cicho i przysłuchiwałam się rozmowie chłopaków , wolałam nie wpieprzać się w tematy inwestycji i bla bla blaa .
Po wszystkim musieliśmy już wracać a że Niall leciuuutko się wstawił musieliśmy jechać taksówką ale niestety nie wiedziałam gdzie mam jechać ponieważ on nie był skory do powiedzenia mi jego adresu więc pojechaliśmy do mnie a Niall nie wykazywał jakoś specjalnie niechęci . Gdy byliśmy już na miejscu odłożyłam klucze na stolik w przedpokoju i ściągnełam szpilki ponieważ stopy bolały mnie niemiłosiernie , zaprowadziłam Nialla do pokoju i pokazałam gdzie jest łazienka po czym poszłam się napić podczas gdy on poszedł się kąpać a ja przygotowałam już piżame i świeżą bielizne , po chwili z łazienki wyszedł irlandczyk a gdy sie odwróciłam zobaczyłam .... boga ... idealnie wyrzeźbiona klatka , mokre blond włosy z których spływały kropelki wody ... spojrzał na mnie z lekkim uśmieszkiem a ja jak najszybciej poszłam do łazienki ... nie mogłam być z nim dłużej w jednym pokoju ... niewiadomo co mogłoby sie stać ... Po 15 minutach relaksującej
kąpieli wyszłam i zobaczyłam jak mój ukochany słodko chrapie w moim łóżku ... wychodzi na to że będę musiała położyć się obok niego ... cieeekawe .. nawet sie nie przebrał jedyne co miał na sobie to bokserki ... położyłam się pod kołdrą po czym poczułam jak chłopak owija swoje ramie wokół mojego ciała ... było mi tak wygodnie i ciepło że po chwili usnełam ...
niedziela, 23 marca 2014
Rozdział 13
Obudził mnie glos stewardessy mówiącej ze juz niedługo lądujemy sennie przetarlam oczy , ziewnełam i rozciagnełam moje nadal zaspane ciało , wszystkiemu przyglądał się niall .
- wygodnie się spało - zapytał lekko chichocząc co u niego jest rzadkim zjawiskiem .
- a zebys wiedział , masz bardzo wygodne ramie - odgryzłam się na jego zaczepke a on znów się zaśmiał . Odwróciłam głowę i zobaczyłam darrena który właśnie mi pomachał na co odpowiedziałam mu tym samym .
- nie powinnaś się z nim kolegowac lub choćby rozmawiać , mam co do niego zle przeczucie - powiedział niall złośliwie patrząc w stronę nowo poznanego chłopaka .
- ja tam nadal uwarzam ze przesadzasz darren to bardzo miły chlopak do tego jego matka jest chora , chce go wesprzeć w tym ciężkim czasie - powiedziałam wyciągając swój bagaż podręczny na co niall tylko prychnał i poszedł w moje ślady .
- ja też kiedyś poznałem pewną dziewczynę w samolocie , zakochałem się w niej od pierwszego wejrzenia , była idealna - rozmarzył się Irlandczyk aby po chwili znów zasnuła go smutna aura .
- co się z nią stało - zapytałam dociekliwie gdy w mojej głowie zaświeciła lampka , przecierz on mówi o mnie .
- musieliśmy się rozstać , cierpiałem bez niej ... Nadal cierpię , gdybym tylko znów ją spotkał , napewno nie dał bym jej uciec - powiedział patrząc ziemie , no jasne bo przecierz ziemia jest 100 razy ciekawsza ode mnie .
- niedługo znów się zobaczycie ... Nawet nie wiesz jak szybko to się stanie - powiedziałam pocierając jego plecy w geście otuchy podczas gdy ciagnelismy za sobą dość ciężkie walizki .
- skąd ta pewność - zapytał zatrzymując się na moment.
- poprostu to czuje - powiedziałam i znów ruszyliśmy.
-------------- w hotelu -------------
- dobra ja idę się wykąpać i przebrać i możemy iść - powiedziałam podczas gdy on właśnie przed lustrem zapinał białe guziczki od swojej różowawej koszuli .
- okej ale musisz założyć jakąś sukienkę najlepiej pasującą do mojego stroju - odrzekł na co nie odpowiedziałam mu juz nic .
wykąpałam się szybko po czym wtarłam w moje juz otarte ręcznikiem ciało balsam o zapachu lawendy . Założyłam małą czarną a włosy ułożyłam w dość starannego koka - klasyk dobralam do tego złote duże bransolety i i kopertowke w kolorze sukni a na tych szpilach myślałam ze złamie nogę no ale czego się nie robi dla idealnego pierwszego wrażenia . Przejrzałam się szybko w lusterku , nie jest zle , przejechalam po rzesach tuszem a po ustach delikatnym blyszczykiem w odcieniu brzoskwini i wyszłam z pokoju na dole czekał niall .
- wow ! Wyglądasz .... Wow -powiedział oparty o swój samochód a jego szczęka dotykała ziemi na podjeździe przed hotelem .
- ty też wyglądasz całkiem wow - powiedziałam przedrzezniając go na co on tylko się zaśmiał i niczym prawdziwy dżentelmen otworzył mi drzwi od strony pasażera , to moze być ciekawy wieczór .
-----------------------------------
I co powiecie ? Taki tam dedyk dla Juli Bagińskiej ( wybacz jeśli przekrecilam nazwisko ) dzięki kochana ze komentujesz , miedzy innymi dzięki tobie czuje ze pisanie tego bloga się opłaca , jeszcze raz MASSIVE THANK YOU ! <3
- wygodnie się spało - zapytał lekko chichocząc co u niego jest rzadkim zjawiskiem .
- a zebys wiedział , masz bardzo wygodne ramie - odgryzłam się na jego zaczepke a on znów się zaśmiał . Odwróciłam głowę i zobaczyłam darrena który właśnie mi pomachał na co odpowiedziałam mu tym samym .
- nie powinnaś się z nim kolegowac lub choćby rozmawiać , mam co do niego zle przeczucie - powiedział niall złośliwie patrząc w stronę nowo poznanego chłopaka .
- ja tam nadal uwarzam ze przesadzasz darren to bardzo miły chlopak do tego jego matka jest chora , chce go wesprzeć w tym ciężkim czasie - powiedziałam wyciągając swój bagaż podręczny na co niall tylko prychnał i poszedł w moje ślady .
- ja też kiedyś poznałem pewną dziewczynę w samolocie , zakochałem się w niej od pierwszego wejrzenia , była idealna - rozmarzył się Irlandczyk aby po chwili znów zasnuła go smutna aura .
- co się z nią stało - zapytałam dociekliwie gdy w mojej głowie zaświeciła lampka , przecierz on mówi o mnie .
- musieliśmy się rozstać , cierpiałem bez niej ... Nadal cierpię , gdybym tylko znów ją spotkał , napewno nie dał bym jej uciec - powiedział patrząc ziemie , no jasne bo przecierz ziemia jest 100 razy ciekawsza ode mnie .
- niedługo znów się zobaczycie ... Nawet nie wiesz jak szybko to się stanie - powiedziałam pocierając jego plecy w geście otuchy podczas gdy ciagnelismy za sobą dość ciężkie walizki .
- skąd ta pewność - zapytał zatrzymując się na moment.
- poprostu to czuje - powiedziałam i znów ruszyliśmy.
-------------- w hotelu -------------
- dobra ja idę się wykąpać i przebrać i możemy iść - powiedziałam podczas gdy on właśnie przed lustrem zapinał białe guziczki od swojej różowawej koszuli .
- okej ale musisz założyć jakąś sukienkę najlepiej pasującą do mojego stroju - odrzekł na co nie odpowiedziałam mu juz nic .
wykąpałam się szybko po czym wtarłam w moje juz otarte ręcznikiem ciało balsam o zapachu lawendy . Założyłam małą czarną a włosy ułożyłam w dość starannego koka - klasyk dobralam do tego złote duże bransolety i i kopertowke w kolorze sukni a na tych szpilach myślałam ze złamie nogę no ale czego się nie robi dla idealnego pierwszego wrażenia . Przejrzałam się szybko w lusterku , nie jest zle , przejechalam po rzesach tuszem a po ustach delikatnym blyszczykiem w odcieniu brzoskwini i wyszłam z pokoju na dole czekał niall .
- wow ! Wyglądasz .... Wow -powiedział oparty o swój samochód a jego szczęka dotykała ziemi na podjeździe przed hotelem .
- ty też wyglądasz całkiem wow - powiedziałam przedrzezniając go na co on tylko się zaśmiał i niczym prawdziwy dżentelmen otworzył mi drzwi od strony pasażera , to moze być ciekawy wieczór .
-----------------------------------
I co powiecie ? Taki tam dedyk dla Juli Bagińskiej ( wybacz jeśli przekrecilam nazwisko ) dzięki kochana ze komentujesz , miedzy innymi dzięki tobie czuje ze pisanie tego bloga się opłaca , jeszcze raz MASSIVE THANK YOU ! <3
niedziela, 16 marca 2014
Rozdział 12
Dziś wyjazd , rzeczy już spakowanie , mogę wyruszać w drogę , wyszłam przed swój dom i tym razem poszłam na przystanek autobusowy , na moje nieszczęście autobus miał być dopiero za 15 minut , no co zrobisz ? nic nie zrobisz , musze czekać . Po wyznaczonym czasie autobus przyjechał a na mój telefon co chwile przychodziły kolejne smsy od Nialla typu gdzie jesteś ? Zaraz musimy wyjeżdżać bla bla blaa . Odpisałam mu krótkim zaraz będe i spokojnie jechałam . Na miejscu znalazłam się po mniej niż 10 minutach pod biurem stało jego auto no i rozwścieczony do czerwoności Niall , co on taki nerwowy przecierz spóźniłam się tylko 15 minut ... Spokojnie podeszłam do niego a on bez słowa otworzył mi drzwi od pojazdu i odrazu wyruszyliśmy cała droga na lotnisko i czekanie na odprawe spędziliśmy w ciszy ... aż tak się zdenerwował przez zwykłe spóźnienie ? Po wejściu do samolotu zajeliśmy swoje miejsca , po drugiej stronie samolotu siedział dość ładny chłopak z czarnymi postawionymi do góry włosami , chyba zainteresował się mną bo co jakiś czas obdarzał mnie spojrzeniami i uśmiechami oczywiście nie byłam mu dłużna , szczerze ? byłam ciekawa czy mój flirt na oczach blondynka choć trochę go ruszy . Z początku nawet tego nie zauważył ale później starał się z całych sił odwrócić moją uwagę od czarnowłosego , wow postęp . Po chwili samolot wzbił się w górę , mogliśmy spokojnie odpiąć pasy , powiedziałam Niallowi że idę do toalety , obdarzył mnie tylko podejrzliwym spojrzeniem ale po chwili delikatnie się uśmiechnął . Poszłam do wcześniej zapowiedzianego celu , dziwnym trafem toaleta znajdywała się niedaleko miejsca wcześniej wspomnianego chłopaka . Podszedł do mnie i zaczął rozmowę a Niall tylko zabijał go wzrokiem .
- Hej , jestem Darren - powiedział znów słodko się uśmiechając .
- Cześć , ja jestem Alice , miło mi - powiedziałam odpowiadając uśmiechem .
- W jakim celu jedziesz do Włoch jeśli można wiedzieć - zapytał
- Jadę na spotkanie firmowe z moim szefem - powiedziałam na co oboje odwróciliśmy się w stronę Nialla który próbował ukryć fakt że nie jest zbytnio zadowolony z mojej nowej znajomości , oczywiście z marnym skutkiem .
- A ty ? - powiedziałam po chwili
- Jadę odwiedzić moją chorą matkę , musiała wyjechać z kraju bo żaden lekarz nie chciał się podjąć leczenia jej - powiedział wyraźnie się smucąc
- Tak mi przykro , na pewno będzie lepiej - powiedziałam klepiąc go po ramieniu w geście otuchy - Moja mama nie żyje ... mam nadzieje że nie będziesz musiał przeżywać tego co ja - powiedziałam z delikatnym uśmiechem .
- Dziękuje - powiedział z uśmiechem , później wymieniliśmy się numerami , poszłam do toalety i wróciłam na miejsce koło Blondynka .
- Co to za facet ? O czym rozmawialiście ? - powiedział dociekliwie
- Nowy kolega , chyba nie musisz wiedzieć z kim i o czym rozmawiam - powiedziałam usatysfakcjonowana , wiem że nie powinnam sprawiać żeby był zazdrosny ale chciałam go tylko sprawdzić .
- A co jeśli to jakiś gwałciciel ? Albo seryjny zabójca ? dziś nie trudno o takich - wysyczał
- Przesadzasz - powiedziałam szybko
- taaa , dobra nieważne , po przyjeździe do hotelu i rozpakowaniu się , wieczorem pójdziemy na kolacje z moimi wspólnikami , oczywiście poznasz moich przyjaciół - powiedział chłodno , znowu jest zły ...
- Dobrze - powiedziałam , jedyne co pamiętam to to że zasnęłam opierając się o jego ramie ... chyba nie przeszkadzało mu to zbytnio .
- Hej , jestem Darren - powiedział znów słodko się uśmiechając .
- Cześć , ja jestem Alice , miło mi - powiedziałam odpowiadając uśmiechem .
- W jakim celu jedziesz do Włoch jeśli można wiedzieć - zapytał
- Jadę na spotkanie firmowe z moim szefem - powiedziałam na co oboje odwróciliśmy się w stronę Nialla który próbował ukryć fakt że nie jest zbytnio zadowolony z mojej nowej znajomości , oczywiście z marnym skutkiem .
- A ty ? - powiedziałam po chwili
- Jadę odwiedzić moją chorą matkę , musiała wyjechać z kraju bo żaden lekarz nie chciał się podjąć leczenia jej - powiedział wyraźnie się smucąc
- Tak mi przykro , na pewno będzie lepiej - powiedziałam klepiąc go po ramieniu w geście otuchy - Moja mama nie żyje ... mam nadzieje że nie będziesz musiał przeżywać tego co ja - powiedziałam z delikatnym uśmiechem .
- Dziękuje - powiedział z uśmiechem , później wymieniliśmy się numerami , poszłam do toalety i wróciłam na miejsce koło Blondynka .
- Co to za facet ? O czym rozmawialiście ? - powiedział dociekliwie
- Nowy kolega , chyba nie musisz wiedzieć z kim i o czym rozmawiam - powiedziałam usatysfakcjonowana , wiem że nie powinnam sprawiać żeby był zazdrosny ale chciałam go tylko sprawdzić .
- A co jeśli to jakiś gwałciciel ? Albo seryjny zabójca ? dziś nie trudno o takich - wysyczał
- Przesadzasz - powiedziałam szybko
- taaa , dobra nieważne , po przyjeździe do hotelu i rozpakowaniu się , wieczorem pójdziemy na kolacje z moimi wspólnikami , oczywiście poznasz moich przyjaciół - powiedział chłodno , znowu jest zły ...
- Dobrze - powiedziałam , jedyne co pamiętam to to że zasnęłam opierając się o jego ramie ... chyba nie przeszkadzało mu to zbytnio .
Info :3
Hejka , zrobiłam kolejnego bloga na którym będą pojawiać się same imaginy proszę link :3 ---- > http://i-have-five-husband.blogspot.com/
Ps. Dziś pojawi się rozdział na Poison i Wild ;)
Ps. Dziś pojawi się rozdział na Poison i Wild ;)
piątek, 14 marca 2014
Pytanie do was :3
Siemson :D wpadłam na taki pomysł możeeee pomiędzy rozdziałami będe dodawać imaginy z chłopakami z 1D w roli głównej ? Co wy na to ? Mam kilka myśle że nawet fajnych pomysłów takżeee czekam na wasz odzew :3
Rozdział 11
------------------------------------- tydzień później--------------------------
Myślę że zdałam .... przez cały tydzień nie miał do mnie żadnych uwag a czasem nawet mnie pochwalił może dlatego że mnie lubi lub po prostu nie chce mu się szukać nikogo nowego na moje stanowisko . Dziś mam się dowiedzieć czy nadaje się na ten wyjazd czy coś ... modle się oby mi się udało ... możliwe że dojdzie do jakiejś bliższej rozmowy ... nie wiem nie wiem zobaczymy ... teraz najważniejszy jest jego wybór .
- A więc jedziesz - powiedział z szerokim uśmiechem który jest rzadko spotykany jeśli chodzi o niego . Po jego wypowiedzi kamień spadł mi z serca ... teraz tylko się do niego zbliżyć .... muszę odbudować nasze stosunki .... chce wiedzieć tylko czy on też o mnie pamiętał przez te lata czy myślał przez cały dzień , przy każdej czynności co ja robię , płakał w poduszkę w nocy z tęsknoty ? Ja to przeżywałam ....
- Dziękuje bardzo , Panie Jefferson - powiedziałam z tak zwanym ,,poker facem'' a tak naprawdę w środku cała skakałam ze szczęścia .
- Mów mi Nia... Noah - powiedział jąkając sie przy ostatnim słowie .... czy mi się wydaje czy on chciał powiedzieć Niall ... no nieważne .
- Dobrze jutro masz się stawić pod biurem o 9 , podjadę po ciebie i pojedziemy na lotnisko - powiedział dokładnie lustrując mnie od głowy po koniuszki palców u stóp .
-Dobrze , mam tylko pytanie ... na ile tam jedziemy ? - powiedziałam lekko zakłopotana jego natarczywym wzrokiem .
- Na dwa tygodnie tam przyłączy się do nas jeszcze 4 moich kolegów , będą nam pomagać na spotkaniach i w różnych takich papierkowych robotach - rzekł zerkając do komputera - a i jeszcze jedno , chyba nie będzie ci przeszkadzać że będziemy mieszkać w jednym pokoju ? - powiedział gdy nagle na jego buzi pojawił się ten dziwny uśmieszek .
- yyy ... skądże znowu ... mam nadzieje że przynajmniej będą dwa łóżka - powiedziałam pod nosem nie myśląc o tym że on to usłyszy .
- Myślę że tamtejszy hotel nie jest tak ubogi jak myślisz - mrugnął do mnie po czym znów wrócił wzrokiem na ekran komputera .
- emm do jutra powiedziałam i czym prędzej chciałam uciec z gabinetu w którym atmosfera była tak gęsta że można by ją ciąć nożem .
- Do jutra maleńka - powiedział na odchodne po czym usłyszałam tylko jego stłumiony chichot . Powinnam sie cieszyć ale ... nie wiem czy jestem na to gotowa ... mam nadzieje tylko że na serio będą tam osobne łóżka bo jak nie to padnę .
Myślę że zdałam .... przez cały tydzień nie miał do mnie żadnych uwag a czasem nawet mnie pochwalił może dlatego że mnie lubi lub po prostu nie chce mu się szukać nikogo nowego na moje stanowisko . Dziś mam się dowiedzieć czy nadaje się na ten wyjazd czy coś ... modle się oby mi się udało ... możliwe że dojdzie do jakiejś bliższej rozmowy ... nie wiem nie wiem zobaczymy ... teraz najważniejszy jest jego wybór .
- A więc jedziesz - powiedział z szerokim uśmiechem który jest rzadko spotykany jeśli chodzi o niego . Po jego wypowiedzi kamień spadł mi z serca ... teraz tylko się do niego zbliżyć .... muszę odbudować nasze stosunki .... chce wiedzieć tylko czy on też o mnie pamiętał przez te lata czy myślał przez cały dzień , przy każdej czynności co ja robię , płakał w poduszkę w nocy z tęsknoty ? Ja to przeżywałam ....
- Dziękuje bardzo , Panie Jefferson - powiedziałam z tak zwanym ,,poker facem'' a tak naprawdę w środku cała skakałam ze szczęścia .
- Mów mi Nia... Noah - powiedział jąkając sie przy ostatnim słowie .... czy mi się wydaje czy on chciał powiedzieć Niall ... no nieważne .
- Dobrze jutro masz się stawić pod biurem o 9 , podjadę po ciebie i pojedziemy na lotnisko - powiedział dokładnie lustrując mnie od głowy po koniuszki palców u stóp .
-Dobrze , mam tylko pytanie ... na ile tam jedziemy ? - powiedziałam lekko zakłopotana jego natarczywym wzrokiem .
- Na dwa tygodnie tam przyłączy się do nas jeszcze 4 moich kolegów , będą nam pomagać na spotkaniach i w różnych takich papierkowych robotach - rzekł zerkając do komputera - a i jeszcze jedno , chyba nie będzie ci przeszkadzać że będziemy mieszkać w jednym pokoju ? - powiedział gdy nagle na jego buzi pojawił się ten dziwny uśmieszek .
- yyy ... skądże znowu ... mam nadzieje że przynajmniej będą dwa łóżka - powiedziałam pod nosem nie myśląc o tym że on to usłyszy .
- Myślę że tamtejszy hotel nie jest tak ubogi jak myślisz - mrugnął do mnie po czym znów wrócił wzrokiem na ekran komputera .
- emm do jutra powiedziałam i czym prędzej chciałam uciec z gabinetu w którym atmosfera była tak gęsta że można by ją ciąć nożem .
- Do jutra maleńka - powiedział na odchodne po czym usłyszałam tylko jego stłumiony chichot . Powinnam sie cieszyć ale ... nie wiem czy jestem na to gotowa ... mam nadzieje tylko że na serio będą tam osobne łóżka bo jak nie to padnę .
czwartek, 13 marca 2014
Rozdział 10 + Notka pod postem :)
Wstałam o 6 wziełam szybki prysznic umalowałam sie delikatnie ubrałam stosowne ubrania i wyszłam z domu , po wejściu do pracy przywitałam sie z recepcionistką i odrazu wyruszyłam do małej prowizorycznej kuchni w której mogłam przygotować kawę dla mojego szefa ... apropos niego śnił mi się , a dokładnie on i nasza córeczka ... mieszkaliśmy w małym domku na wsi , wspólnie huśtaliśmy małą i byliśmy szczęśliwą rodziną ... sen skończył sie dość tragicznie ponieważ jakaś ciemna postać zabiła go i malutką ... najgorsze jest to że ja stałam tam i nie mogłam nic zrobić ... jedyne co robiłam to pozwalałam aby słone łzy swobodnie płyneły strugami po moich policzkach ... tej nocy obudziłam sie zalana potem , na samą myśl o tym wzdrygnełam się .. przygotowałam kawe zgodnie z poleceniem Nialla ... znaczy .. no nieważne . Weszłam do biura położyłam kawę na biurku a chwile później wszedł On .... samo jego spojrzenie zapiera dech w piersach ... ideał ... mój ideał ... dobra nie do końca ale mam nadzieje że wszystko skończy sie dobrze ... ale to że mam nadzieje ie do końca zgadza się z realiami .... on - szef dość dużej firmy , ja - jego sekretarka ....- Dzień dobry - powiedziałam nieśmiale się do niego uśmiechając , momentalnie oddał mi uśmiech .
- Witaj - powiedział po czym jego twarz znów przybrała formalną postać ... chciałam już wyjść gdy zatrzymał mnie jego męski głos - Alice ... przez najbliższy tydzień będziesz przechodzić swego rodzaju test ... jeśli go zdasz pojedziesz ze mną do Włoch , tam również będziesz mi asystować jako że jesteś nowa musze mieć pewność że dasz radę i zachowasz spokój w najgorszej opresji - powiedział otwierając swoją teczkę i siadając do biurka ... - a i jeszcze jedno .... dobra kawa - powiedział z aprobatą a ja tylko przytaknełam i wyszłam ... muszę dać mu pewność że będę odpowiednią asystentką ... ten wyjazd może nas zbliżyć .. mam nadzieje że się uda .... teraz to mój jedyny cel ... chce go odzyskać ...
------------------------------------
wybaczcie że tak długo nie dodawałam ale miałam problemy z internetem i poprostu nie byłam w stanie ale od dziś posty będą pojawiać się regularnie , co myślicie o tym ?
sobota, 22 lutego 2014
Rozdział 9
Jak on mógł mnie nie poznać .... Boziu wydoroślał ale jest piękny jak wtedy gdy go poznałam . Tylko czemu zmienił imię i nazwisko ... Obym dostała tą prace , chce być jak najbliżej niego choć on mnie nie poznał już sama jego obecność będzie sprawiała mi przyjemność , każdy jego uśmiech będzie moim uśmiechem .
- a więc przeczytałem twoje CV i sądze że nadajesz sie do tej pracy - powiedział wkońcu patrząc na mnie , w jego oczach mogłam zobaczyć iskierki i coś w stylu ździwienia i zafascynowania .
- Zaczynasz od jutra , przyjdź o 7 , ja przyjade o 7 20 oby moja kawa czekała na biurku 2 łyżeczki kawy , 2 kostki cukru , bez mleka jasne ? - powiedział zadziornie uśmiechając sie do mnie odrazu odpowiedziałam mu przyjaznym uśmiechem
- Jak słońce , prosze pana
- mów mi Noah - Powiedział gdy jego twarz znów przybrała formalną maske
- dobrze to tyle na dziś Alice - rzekł wstając , zaraz zróbiłam to samo , poszliśmy wspólnie do drzwi , otworzył je jak dżentelmen i mnie przepuścił
- Do jutra Alice - powiedział skręcając w korytarz
- Do widzenia , Noah ... - powiedziałam na odchodne , nareszcie go znalazłam .
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ POV Nialla / Noah ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
To ona , moja kochana Alice gdy tylko zobaczyłem że to ona miałem ochote sie na nią rzucić i wytulić za te wszystkie lata , mam nadzieje że na mnie czekała i nie ma nikogo , jeśli ktoś ją tknął , zabije ... Ona jest moja nikt nie ma prawa choć na nią zerknąć . Teraz tylko musze znów sie do niej zbliżyć , oby mnie poznała ... jeszcze nie teraz ale wkońcu opowiem jej co sie działo przez te wszystkie lata rozłąki .
- a więc przeczytałem twoje CV i sądze że nadajesz sie do tej pracy - powiedział wkońcu patrząc na mnie , w jego oczach mogłam zobaczyć iskierki i coś w stylu ździwienia i zafascynowania .
- Zaczynasz od jutra , przyjdź o 7 , ja przyjade o 7 20 oby moja kawa czekała na biurku 2 łyżeczki kawy , 2 kostki cukru , bez mleka jasne ? - powiedział zadziornie uśmiechając sie do mnie odrazu odpowiedziałam mu przyjaznym uśmiechem
- Jak słońce , prosze pana
- mów mi Noah - Powiedział gdy jego twarz znów przybrała formalną maske
- dobrze to tyle na dziś Alice - rzekł wstając , zaraz zróbiłam to samo , poszliśmy wspólnie do drzwi , otworzył je jak dżentelmen i mnie przepuścił
- Do jutra Alice - powiedział skręcając w korytarz
- Do widzenia , Noah ... - powiedziałam na odchodne , nareszcie go znalazłam .
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ POV Nialla / Noah ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
To ona , moja kochana Alice gdy tylko zobaczyłem że to ona miałem ochote sie na nią rzucić i wytulić za te wszystkie lata , mam nadzieje że na mnie czekała i nie ma nikogo , jeśli ktoś ją tknął , zabije ... Ona jest moja nikt nie ma prawa choć na nią zerknąć . Teraz tylko musze znów sie do niej zbliżyć , oby mnie poznała ... jeszcze nie teraz ale wkońcu opowiem jej co sie działo przez te wszystkie lata rozłąki .
niedziela, 12 stycznia 2014
Zawieszam bloga !
hejka :3 postanowiłam zawiesić bloga na czas nieokreślony ponieważ nikt nie komentuje moich rozdziałów i nie wiem czy pisanie wogóle ma sens , gdy ktoś wreszcie skomentuje choćby jeden rozdział to wtedy rozwarze powrót do pisania ;**
sobota, 11 stycznia 2014
Rozdział 8
-------------------------------------------15 lat później -----------------------------------------------
Klimacik <3 Mineło już 15 lat , 15 dołujących i przepłakanych co noc lat ... jego nadal nie ma . starałam sie zapomnieć , ciełam sie , ćpałam , piłam ale wyszłam z nałogu dzięki mojej mamie która niestety od roku nie żyje teraz ? tak naprawde jestem sama , kiedyś narzekałam że jestem sama ale miałam mame teraz nawet ją straciłam , trzymają mnie tylko te słowa które niall napisał mi na karteczce którą włożył mi do kieszeni tamtej pamiętnej nocy ; wróce a wtedy będziemy żyć razem długo i szczęśliwie ; teraz naprawde okazało sie że to obietnica bez pokrycia , gdzie on sie podział ? nie mógł zapaść sie pod ziemie na tyle lat , ja nadal tu jestem . Czekam . I kocham go . A co jeśli umarł ? Co jeśli ktoś go zabił ? Nie nawet tak nie myśl Alice to nie możliwe Niall by sie nie dał ... kolejna pojedyńcza łza opadła po moim białym jak ściana policzku , przez te lata straszne zmarniałam , nałogi również sie do tego przyczyniły ... Dziś mam rozmowę o prace w jakiejś wielkiej korporacji ... no cóż takie życie , przynajmniej dużo płacą . Ubrałam sie jakoś ''dostojnie'' czy coś , nie ważne i wyszłam . Gdy taksówka przywiozła mnie na odpowiednią ulice stanełam pod ogromnym budynkiem , chyba największym w Londynie . Weszłam minełam recepcje i pojechałam na 69 piętro . Odrazu mogłam wejść do gabinetu mojego prawdopodobnie nowego szefa . Pan Jefferson . Otworzyłam delikatnie drzwi oczywiście chwile wcześniej pukając w nie . Weszłam nieśmiało i ujrzałam dwa punkciki niebieskie jak ocean , dopiero teraz uświadomiłam że to on ... mój ukochany , jedyny .... Tylko że on mnie nie pamięta ... raczej by mnie poznał . Weszłam zaszokowana i usiadłam na krzesełku zaraz przed jego biurkiem .
- Dzięń Dobry - powiedział formalnie
- Dzień Dobry - odpowiedziałam cicho ukrywając swój wewnętrzny płacz ze szczęścia że wreszcie go zobaczyłam ale również z rozpaczy że on nie wie do kurwy kim jestem ....
- Jestem Noah Jefferson a pani ? - zapytał nawet nie patrząc mi w oczy
- Jestem Alice , Alice Black ....
Klimacik <3 Mineło już 15 lat , 15 dołujących i przepłakanych co noc lat ... jego nadal nie ma . starałam sie zapomnieć , ciełam sie , ćpałam , piłam ale wyszłam z nałogu dzięki mojej mamie która niestety od roku nie żyje teraz ? tak naprawde jestem sama , kiedyś narzekałam że jestem sama ale miałam mame teraz nawet ją straciłam , trzymają mnie tylko te słowa które niall napisał mi na karteczce którą włożył mi do kieszeni tamtej pamiętnej nocy ; wróce a wtedy będziemy żyć razem długo i szczęśliwie ; teraz naprawde okazało sie że to obietnica bez pokrycia , gdzie on sie podział ? nie mógł zapaść sie pod ziemie na tyle lat , ja nadal tu jestem . Czekam . I kocham go . A co jeśli umarł ? Co jeśli ktoś go zabił ? Nie nawet tak nie myśl Alice to nie możliwe Niall by sie nie dał ... kolejna pojedyńcza łza opadła po moim białym jak ściana policzku , przez te lata straszne zmarniałam , nałogi również sie do tego przyczyniły ... Dziś mam rozmowę o prace w jakiejś wielkiej korporacji ... no cóż takie życie , przynajmniej dużo płacą . Ubrałam sie jakoś ''dostojnie'' czy coś , nie ważne i wyszłam . Gdy taksówka przywiozła mnie na odpowiednią ulice stanełam pod ogromnym budynkiem , chyba największym w Londynie . Weszłam minełam recepcje i pojechałam na 69 piętro . Odrazu mogłam wejść do gabinetu mojego prawdopodobnie nowego szefa . Pan Jefferson . Otworzyłam delikatnie drzwi oczywiście chwile wcześniej pukając w nie . Weszłam nieśmiało i ujrzałam dwa punkciki niebieskie jak ocean , dopiero teraz uświadomiłam że to on ... mój ukochany , jedyny .... Tylko że on mnie nie pamięta ... raczej by mnie poznał . Weszłam zaszokowana i usiadłam na krzesełku zaraz przed jego biurkiem .
- Dzięń Dobry - powiedział formalnie
- Dzień Dobry - odpowiedziałam cicho ukrywając swój wewnętrzny płacz ze szczęścia że wreszcie go zobaczyłam ale również z rozpaczy że on nie wie do kurwy kim jestem ....
- Jestem Noah Jefferson a pani ? - zapytał nawet nie patrząc mi w oczy
- Jestem Alice , Alice Black ....
wtorek, 7 stycznia 2014
Uwaga !
Otoż jestem teraz na komputerze kuzynki dosłownie na chwile mnie puściła , więc odrazu mówie że nie będe miała dostępu do swojego komputera conajmniej przez miesiąc :cc Ale jak wróce postaram sie wam wszystko wynagrodzić ;** licze na cierpliwość z waszej strony
piątek, 3 stycznia 2014
Rozdział 7
Muzyczka ;D
To co zobaczyłam mną wstrząsneło .... jakiś podejrzany typ okładał Nialla , stałam osupiała i patrzyłam i przysłuchiwałam sie ich rozmowie ..
- No co mały hahah - zaśmiał sie złośliwie napastnik - boli ? teraz wiesz że nie masz prawa sie zakochać .... nie pozwole żebyś jeszcze kiedykolwiek sie z nią zobaczył - powiedział facet mocno przypierając Nialla do ceglanego muru .
- Tego mi kurwa nie zabronisz , nie masz prawa . - powiedział przyduszan chłopak
- oj mylisz sie chłoptasiu , twój tatuś może wszystko - ON JEST JEGO OJCEM ??!
- nie jesteś moim ojcem , ojcowie tak sie nie zachowują , jesteś NIKIM zrozum to ! dla mnie jesteś nikim ! - splunął chłopak na co facet tylko sie zaśmiał , najwyraźniej nic go to nie ruszało , przez przypadek próbując sie wycofać weszłam na jakąś gazete przez co oboje zwrócili głowy w moją stronę . NAJLEPIEJ ALICE , TYLKO TY UMIESZ SIE TAK WKOPAĆ - pomyślałam karcąc sie w myślach .
- O kochanie chodź tu do nas , musimy coś wyjaśnić - zawołał ten zwyrodnialec
- Nie sweety nie podchodź tu , uciekaj , ja sobie poradze - powiedział zrozpaczony Niall próbując powstrzymać mnie przed podejściem bliżej , a ja na przekór podeszłam na co chłopak odpowiedział głośnym westchnięciem .
- No kochanieńka sprawa jest jasna , ty nie zbliżasz sie do Nialla i nie mieszasz mu w głowie jakimiś miłostkami i tak dalej a ja zostawiam ciebie i twoją mamusie w spokoju , więc decyduj - postawił mnie przed wyborem który był chyba najgorszym w moim życiu .
- Ja ... Niall co mam zrobić ? - powiedziałam wpadając już w lekką histerie
- ehm .... rozumiem , poprostu odejdź ... zobaczysz będzie dobrze - powiedział puszczając mi oczko
- Niall ale ja .... ja nie moge tak cie zostawić ... ja ... ja - jąkałam sie nie mogąc znaleść słów
- Dobra dzieciaki możecie tam sie pożegnać czy coś , bo już więcej sie nie zobaczycie , zabieram Nialla daleko stąd - powiedział ten jak mniemam ojciec mojego ukochanego , na co oboje szeroko otworzyliśmy oczy , facet puścił Nialla a ten momentalnie do mnie podbiegł zamykając mnie w szerokim uścisku ...
- Przepraszam że musisz przez to przechodzić - powiedział mi na ucho - ale musze odejść , tak będzie lepiej , będziesz bezpieczna a na tym zależy bardziej niż na czymkolwiek innym , pamiętaj jednak ... czekaj na mnie ... ja wkońcu po ciebie wróce - Klik powiedział a w jego oczach mogłam dostrzec ból i cierpienie . Na słowa chłopaka przerażona całą sytuacją kiwnełam lekko głową a ten odrazu złączył nasze usta w pocałunku ... pierwszym a jednocześnie prawdopodobnie ostanim , starałam sie tylko i wyłącznie przedłużyć ten moment by na samotną przyszłość i tęsknote za nim mogła sobie przypominać to magiczne uczucie . To nie sprawiedliwe , nareszcie odnalazłam kogoś przy kim czuje sie chciana i potrzebna i ktoś mi tą osobę odbiera ... kiedyś ktoś powiedział że życie jest brutalne ... i miał racje .. . Po chwili poczułam że chłopak wkłada mi coś do kieszeni i odrywa usta ...
- Niall , chodź już - powiedział poddenerwowany i zniesmaczony facet , złapał Nialla za przed ramie i pociągnął go za sobą a jedyne co usłyszałam na odchodne to - Kocham Cię , nie zapomnij o mnie , wróce po ciebie tylko czekaj - zawołał już zapłakany chłopak .. niestety ja nie zdążyłam odpowiedzieć na jego słowa ponieważ zniknął mi z pola widzenia a ja zapłakana zostałam w ciemnym zaułku zapominając nawet po co właściwie wyszłam . Szczerze ? nie spodziewałam sie że to tak szybko i w ten sposób sie skończy ... ale czy aby napewno mam racje ? Wkońcu powiedział że mam na niego czekać ... tak też zrobie , choćby to miało trwać latami ..
------------------------------------------------------------
I jak ? Podoba sie ?
To co zobaczyłam mną wstrząsneło .... jakiś podejrzany typ okładał Nialla , stałam osupiała i patrzyłam i przysłuchiwałam sie ich rozmowie ..
- No co mały hahah - zaśmiał sie złośliwie napastnik - boli ? teraz wiesz że nie masz prawa sie zakochać .... nie pozwole żebyś jeszcze kiedykolwiek sie z nią zobaczył - powiedział facet mocno przypierając Nialla do ceglanego muru .
- Tego mi kurwa nie zabronisz , nie masz prawa . - powiedział przyduszan chłopak
- oj mylisz sie chłoptasiu , twój tatuś może wszystko - ON JEST JEGO OJCEM ??!
- nie jesteś moim ojcem , ojcowie tak sie nie zachowują , jesteś NIKIM zrozum to ! dla mnie jesteś nikim ! - splunął chłopak na co facet tylko sie zaśmiał , najwyraźniej nic go to nie ruszało , przez przypadek próbując sie wycofać weszłam na jakąś gazete przez co oboje zwrócili głowy w moją stronę . NAJLEPIEJ ALICE , TYLKO TY UMIESZ SIE TAK WKOPAĆ - pomyślałam karcąc sie w myślach .
- O kochanie chodź tu do nas , musimy coś wyjaśnić - zawołał ten zwyrodnialec
- Nie sweety nie podchodź tu , uciekaj , ja sobie poradze - powiedział zrozpaczony Niall próbując powstrzymać mnie przed podejściem bliżej , a ja na przekór podeszłam na co chłopak odpowiedział głośnym westchnięciem .
- No kochanieńka sprawa jest jasna , ty nie zbliżasz sie do Nialla i nie mieszasz mu w głowie jakimiś miłostkami i tak dalej a ja zostawiam ciebie i twoją mamusie w spokoju , więc decyduj - postawił mnie przed wyborem który był chyba najgorszym w moim życiu .
- Ja ... Niall co mam zrobić ? - powiedziałam wpadając już w lekką histerie
- ehm .... rozumiem , poprostu odejdź ... zobaczysz będzie dobrze - powiedział puszczając mi oczko
- Niall ale ja .... ja nie moge tak cie zostawić ... ja ... ja - jąkałam sie nie mogąc znaleść słów
- Dobra dzieciaki możecie tam sie pożegnać czy coś , bo już więcej sie nie zobaczycie , zabieram Nialla daleko stąd - powiedział ten jak mniemam ojciec mojego ukochanego , na co oboje szeroko otworzyliśmy oczy , facet puścił Nialla a ten momentalnie do mnie podbiegł zamykając mnie w szerokim uścisku ...
- Przepraszam że musisz przez to przechodzić - powiedział mi na ucho - ale musze odejść , tak będzie lepiej , będziesz bezpieczna a na tym zależy bardziej niż na czymkolwiek innym , pamiętaj jednak ... czekaj na mnie ... ja wkońcu po ciebie wróce - Klik powiedział a w jego oczach mogłam dostrzec ból i cierpienie . Na słowa chłopaka przerażona całą sytuacją kiwnełam lekko głową a ten odrazu złączył nasze usta w pocałunku ... pierwszym a jednocześnie prawdopodobnie ostanim , starałam sie tylko i wyłącznie przedłużyć ten moment by na samotną przyszłość i tęsknote za nim mogła sobie przypominać to magiczne uczucie . To nie sprawiedliwe , nareszcie odnalazłam kogoś przy kim czuje sie chciana i potrzebna i ktoś mi tą osobę odbiera ... kiedyś ktoś powiedział że życie jest brutalne ... i miał racje .. . Po chwili poczułam że chłopak wkłada mi coś do kieszeni i odrywa usta ...
- Niall , chodź już - powiedział poddenerwowany i zniesmaczony facet , złapał Nialla za przed ramie i pociągnął go za sobą a jedyne co usłyszałam na odchodne to - Kocham Cię , nie zapomnij o mnie , wróce po ciebie tylko czekaj - zawołał już zapłakany chłopak .. niestety ja nie zdążyłam odpowiedzieć na jego słowa ponieważ zniknął mi z pola widzenia a ja zapłakana zostałam w ciemnym zaułku zapominając nawet po co właściwie wyszłam . Szczerze ? nie spodziewałam sie że to tak szybko i w ten sposób sie skończy ... ale czy aby napewno mam racje ? Wkońcu powiedział że mam na niego czekać ... tak też zrobie , choćby to miało trwać latami ..
------------------------------------------------------------
I jak ? Podoba sie ?
czwartek, 2 stycznia 2014
Rozdział 6
Klimacik :3
Weszłam do domu rozebrałam buty i płaszcz i poszłam do kuchni żeby napić sie troche wody , otworzyłam lodówke i wyciągnełam butelke , otworzyłam ją i napiłam sie
- odrazu lepiej - pomyślałam po czym ruszyłam w strone schodów prowadzących do mojego pokoju
- kochanie , jak było - powiedziała moja mama wyłaniając sie znikąd
- emm , fajnie - powiedziałam uśmiechnięta i znowu ruszyłam do swojego pokoju
- dobrze córcia , opowiesz mi jutro - powiedziała gdy ja już byłam na górze , cały czas myślałam o Niallu , chyba powoli sie w nim zakochuje ... nie .... przecierz ... jak to sie stało ? Nawet nie wiem jak i gdzie ale tak ... zakochałam sie , ale co jeśli on mnie zrani ? Co wtedy ? Znowu będe cierpieć ? Nie chce tego ... Najważniejsze pytanie które stawiam przed sobą to czy pozwolić sie ponieść i zaryzykować czy nadal trzymać sie swojego planu i nie pozwolić na żadne mocniejsze uczucie do drugiej osoby .... tyle pytań a tak mało odpowiedzi .... Ale to miłe ... podobam mu sie , i chciał mnie pocałować ... ale ja nie mogłam , to za wcześnie ... z zamyśleń wyciągnął mnie dzwonek mojego telefonu . Wstałam i podeszłam do biurka na którym leżał mój Iphone zobaczyłam jedną nieodebraną wiadomość ... od Nialla , nie powiem ucieszyłam sie , i to bardzo .
Od Nialla
Już tęsknie sweety , co robisz ? ;*
Momentalnie sie uśmiechnełam pewnie wyglądałam jak idiotka zacieszając sie do telefonu no ale cóś , po chwili pozstanowiłam mu odpisać .
Od Alice
Ooo ja też ;** leże sobie na łóżku i myśle a ty ?
Po chwili mi odpisał .
Od Nialla
O kim ? Bo ja o tobie :3
Pomyślałam że to naprawde urocze z jego strony , popisaliśmy jeszcze chwile po czym życzyliśmy sobie dobranoc i poszliśmy spać , bynajmniej ja nie wiem jak on . Obudziłam sie koło 9 i zrobiłam to co zawsze rano czyli wziełam kąpiel , umyłam zęby ubrałam umalowałam uczesałam po czym zeszłam na dół .
- Alice , dzisiaj przychodzi do mnie mój szef ponieważ musimy omówić wszystkie rzecz dotyczące mojej pracy tutaj i w ogóle , mam nadzieje że pomożesz mi w ugotowaniu obiadu ? - powiedziała moja mama z nadzieją ale to co powiedziała brzmiało bardziej jak stwierdzenie niż prośba .
- Jasne mamo , kiedy zaczynamy ? - zapytałam zniechęcona
- Teraz idę do sklepu ,później jak wróce wszystko przygotuje i cie zawołam dobrze ? - powiedziała ubierając kurtke
- tak tak - powiedziałam zatracając sie w jakimś bezsensownym serialu
- okej , pa córcia - powiedziała wychodząc
Tak koło godziny 14 mama wróciła z dwoma wielkimi worami pełnymi produktów spożywczych zapewne większość złużyjemy do gotowania obiadu .
- Dobra Alice , to ja wszystko przygotuje - powiedziała wyciągając produkty
- okej to ja czekam - powiedziałam wylegując sie na kanapie .
15 minut później
- Aliceee !! - wołała moja mama z kuchni
- Ughh , już ide - powiedziałam z niechęcią wstając z kanapy
- To od czego zaczynamy ?
- O nie - powiedziała moja mama łapiąc sie za głowe - córeczko pójdziesz szybko tutaj na rogu do sklepu bo zapomniałam kupić jajek do ciasta ...
- Serio ? Dobrze już ide .. - powiedziałam cicho , założyłam buty oraz płaszczyk , wziełam pięniądze od mamy i wyruszyłam . Było już dość ciemno akurat gdy przechodziłam koło jakiegoś ciemnego zaułka zauważyłam znajome blond włosy tylko że ten widok wcale mnie nie ucieszył a wręcz przestraszył ...
Weszłam do domu rozebrałam buty i płaszcz i poszłam do kuchni żeby napić sie troche wody , otworzyłam lodówke i wyciągnełam butelke , otworzyłam ją i napiłam sie
- odrazu lepiej - pomyślałam po czym ruszyłam w strone schodów prowadzących do mojego pokoju
- kochanie , jak było - powiedziała moja mama wyłaniając sie znikąd
- emm , fajnie - powiedziałam uśmiechnięta i znowu ruszyłam do swojego pokoju
- dobrze córcia , opowiesz mi jutro - powiedziała gdy ja już byłam na górze , cały czas myślałam o Niallu , chyba powoli sie w nim zakochuje ... nie .... przecierz ... jak to sie stało ? Nawet nie wiem jak i gdzie ale tak ... zakochałam sie , ale co jeśli on mnie zrani ? Co wtedy ? Znowu będe cierpieć ? Nie chce tego ... Najważniejsze pytanie które stawiam przed sobą to czy pozwolić sie ponieść i zaryzykować czy nadal trzymać sie swojego planu i nie pozwolić na żadne mocniejsze uczucie do drugiej osoby .... tyle pytań a tak mało odpowiedzi .... Ale to miłe ... podobam mu sie , i chciał mnie pocałować ... ale ja nie mogłam , to za wcześnie ... z zamyśleń wyciągnął mnie dzwonek mojego telefonu . Wstałam i podeszłam do biurka na którym leżał mój Iphone zobaczyłam jedną nieodebraną wiadomość ... od Nialla , nie powiem ucieszyłam sie , i to bardzo .
Od Nialla
Już tęsknie sweety , co robisz ? ;*
Momentalnie sie uśmiechnełam pewnie wyglądałam jak idiotka zacieszając sie do telefonu no ale cóś , po chwili pozstanowiłam mu odpisać .
Od Alice
Ooo ja też ;** leże sobie na łóżku i myśle a ty ?
Po chwili mi odpisał .
Od Nialla
O kim ? Bo ja o tobie :3
Pomyślałam że to naprawde urocze z jego strony , popisaliśmy jeszcze chwile po czym życzyliśmy sobie dobranoc i poszliśmy spać , bynajmniej ja nie wiem jak on . Obudziłam sie koło 9 i zrobiłam to co zawsze rano czyli wziełam kąpiel , umyłam zęby ubrałam umalowałam uczesałam po czym zeszłam na dół .
- Alice , dzisiaj przychodzi do mnie mój szef ponieważ musimy omówić wszystkie rzecz dotyczące mojej pracy tutaj i w ogóle , mam nadzieje że pomożesz mi w ugotowaniu obiadu ? - powiedziała moja mama z nadzieją ale to co powiedziała brzmiało bardziej jak stwierdzenie niż prośba .
- Jasne mamo , kiedy zaczynamy ? - zapytałam zniechęcona
- Teraz idę do sklepu ,później jak wróce wszystko przygotuje i cie zawołam dobrze ? - powiedziała ubierając kurtke
- tak tak - powiedziałam zatracając sie w jakimś bezsensownym serialu
- okej , pa córcia - powiedziała wychodząc
Tak koło godziny 14 mama wróciła z dwoma wielkimi worami pełnymi produktów spożywczych zapewne większość złużyjemy do gotowania obiadu .
- Dobra Alice , to ja wszystko przygotuje - powiedziała wyciągając produkty
- okej to ja czekam - powiedziałam wylegując sie na kanapie .
15 minut później
- Aliceee !! - wołała moja mama z kuchni
- Ughh , już ide - powiedziałam z niechęcią wstając z kanapy
- To od czego zaczynamy ?
- O nie - powiedziała moja mama łapiąc sie za głowe - córeczko pójdziesz szybko tutaj na rogu do sklepu bo zapomniałam kupić jajek do ciasta ...
- Serio ? Dobrze już ide .. - powiedziałam cicho , założyłam buty oraz płaszczyk , wziełam pięniądze od mamy i wyruszyłam . Było już dość ciemno akurat gdy przechodziłam koło jakiegoś ciemnego zaułka zauważyłam znajome blond włosy tylko że ten widok wcale mnie nie ucieszył a wręcz przestraszył ...
środa, 1 stycznia 2014
Rozdział 5
Wróciłam do domu nadal z głową w chmurach , pewnie dlatego wysiadając z taksówki potknęłam się i zdarłam kolano .... jestem taką niezdarą .. . Wracając do tematu zaraz po tym jak weszłam do domu najciszej jak potrafiłam ściągnęłam buty oraz płaszcz i wyruszyłam na paluszkach do swojego pokoju ciągnąc za sobą swoją walizke . Po jakiś 20 minutach byłam już wykąpana i przebrana w piżamę . Położyłam sie do swojego łóżka i mając nadzieje że szybko zasnę zamknęłam oczy , najdziwniejsze było to że za każdym razem gdy je zamykałam widziałam uśmiechniętą mine Nialla ... Nie Alice nie możesz sobie na to pozwolić , obiecałaś sobie że już sie nie zakochasz ... Ale jutro sie z nim spotykam , za każdym razem gdy go widze czuje stado drobnych motylków latających w popłochu w moim żołądku nawet teraz gdy o nim myśle a co dopiero gdy spotykam sie z nim na żywo ... nie znam go za dobrze ale wydaje sie fajnym chłopakiem , ma coś w sobie coś czego nie moge rozgryźć nie wiem co to ale to czuje . Z takimi przemyśleniami usnęłam . Wstałam koło 10 na ustach odrazu miałam uśmiech ponieważ przypomniało mi sie że spotykam sie dzisiaj z Niallem . Wręcz wyskoczyłam z łóżka odrazu zmierzając ku łazience tam wziełam przysznic , po wszystkim okryłam sie ciepłym , puchatym ręcznikiem i wytrarłam dokładnie ciało , postanowiłam ubrać czarne legginsy czarne Conversy oraz sweterek z napisem Give me hug ;* , zaś włosy zostawiłam rospuszczone . Miałam długie lekko falowane kasztanowe włosy które opadły kaskadami na moje ramiona . Jeśli chodzi o makijaż to zrobiłam sobie standardową kreske chodź to dziwne bo zawsze robiłam sobie ciemny i ciężki makijaż i ubierałam sie raczej w skóre i glany .... ćzyżbym zaczeła sie stroić ?
Skończyłam sie szykować koło 13 30 zeszłam na dół w celu przywitania sie z mamą i zjedzenia jakiejś kanapki lub coś w tym stylu .
- Hej , mama - powiedziałam wesoło do mamy robiąc sobie jedzenie , jedyne co zobaczyłam to moją mame z szeroko otwartymi oczami .
- Coś sie stało - zapytałam odkładając kanapke na talerz i ruszając w strone salony w celu włączenia telewizora .
- T-tak , córciu wyglądasz ślicznie zdecydowanie bardziej wole cie w takim wydaniu - powiedziała moja mama szczerząc zęby
- Dziękuje mamo
- Wiesz kochanie , tak mi sie wydaje żee ten cały strój i wogóle to nie bez powodu - powiedziała podejrzliwie
- Ekhm wiesz , boo tym chłopakiem z którym ''zamieniłam'' się bagażami był ten blondyn z samolotu - powiedziałam zajadając sie kanapką
- Serrio ? Mówiłam że sie z nim zapoznasz bliżej , czyste przeczucie - powiedziała z uśmiechem na buzi
- tjaaa , mamo wiesz bo on dzisiaj po .... - przerwał mi dzwonek do drzwi , spojrzałam na godzine , 14 w pośpiechu odłożyłam talerz i założyłam płaszczyk . Otworzyłam drzwi a w nich stał uśmiechnięty blondasek z różą w ręku , poprostu rozmiękłam chłopak przywitał mnie delikatnym całusem w policzek na ten gest szeroko sie uśmiechnełam po czym Niall to odwzajemnił.
- Paa - rzuciłam na odchodne do mamy i wyszliśmy .
- Ślicznie wyglądasz - skomplementował mnie chłopak
- och , dziękuje ty też świetnie wyglądasz - odpowiedziałam mu tym samym
- dzięki - odpowiedział wkładając ręce do kieszeni od spodni
- hmm a więc gdzie najpierw idziemy ? - powiedziałam przerywając cisze
- w sumie myślałem nad takim szczególnym dla mnie miejscem ,aleee to będzie niespodzianka - powiedział uśmiechając sie do mnie
- dobrze - odwzajemniłam uśmiech . Szliśmy dość blisko siebie nasze ręce od czasu do czasu sie stykały gdy nagle chłopak niepewnie złapał moją dłoń , poczułam iskierki to było poprostu magiczne uczucie . Gdy odwzajemniłam jego uścisk chłopak tylko dyskretnie uśmiechnął sie pod nosem ( myślał że tego nie widze :D ) po 15 minutach spokojnego spaceru w ciszy dotarliśmy do ogromnej płaczącej wierzby która rosła nieopodal małego jeziorka na której pływały kaczki .
- Tu jest pięknie - powiedziałam zachwycając sie widokiem
- Tak sądziłem że ci sie spodoba - powiedział lekko ciągnąc mnie w strone wierzby . Weszliśmy pod jej opadające gałęzie i usiedliśmy na dość dużym i nisko postawionym konarze .
- Wiesz Sweety , musze ci coś wyznać - powiedział z lekkim poddenerwowaniem w głosie po czym złapał mnie za ręke . O nie chyba wiem co on chce powiedzieć - wiesz , bardzo mi sie podobasz i zastanawiałem sie czy może ... poszłabyś ze mną na randke ? taką prawdziwą - powiedział patrząc mi głęboko w oczy
- Wiesz Niall , ja .... ja nie wiem , wcześniej chłopacy traktowali mnie jak zabawke bez uczuć ... poprostu sie boje że to sie powtórzy ... - powiedziałam odwracając wzrok na moje buty które w tym momencie stały sie wyjątkowo interesujące .
- Sweety ja taki nie jestem , jak już z kimś wiąże przyszłość to nie zostawiam tej osoby od tak , tymbardziej ciebie - przybliżył sie i mówił coraz ciszej - ty jesteś wyjątkowa - rzekł przybliżając sie do mn coraz bliżej i bliżej , gdy już był jakiś centymetr od moich ust odwróciłam głowe
- Dobrze , pójde z tobą na te randke - powiedziałam szybko
- ekhm , ciesze sie i to bardzo - powiedział lekko zawiedziony tym że nie dałam sie pocalować , ale odrazu mnie przytulił - a więc sweety chodź - złapał mnie za dłoń - pokaże ci reszte Londynu - po tych słowach poszliśmy na dalszą część wycieczki
Po około 2 godzinach chłopak odprowadził mnie do drzwi
- Świetnie sie bawiłam , Niall - powiedziałam do chłopaka
- Na twoim szczęściu zależy mi najbardziej - powiedział , pochwili pocałował mnie w policzek
- To miło - powiedziałam cichutko , chłopak odpowiedział tylko szczerym uśmiechem
- No to papa , mała - puścił mi oczko i wyruszył przed siebie a ja wniebowzięta weszłam do domu .
Skończyłam sie szykować koło 13 30 zeszłam na dół w celu przywitania sie z mamą i zjedzenia jakiejś kanapki lub coś w tym stylu .
- Hej , mama - powiedziałam wesoło do mamy robiąc sobie jedzenie , jedyne co zobaczyłam to moją mame z szeroko otwartymi oczami .
- Coś sie stało - zapytałam odkładając kanapke na talerz i ruszając w strone salony w celu włączenia telewizora .
- T-tak , córciu wyglądasz ślicznie zdecydowanie bardziej wole cie w takim wydaniu - powiedziała moja mama szczerząc zęby
- Dziękuje mamo
- Wiesz kochanie , tak mi sie wydaje żee ten cały strój i wogóle to nie bez powodu - powiedziała podejrzliwie
- Ekhm wiesz , boo tym chłopakiem z którym ''zamieniłam'' się bagażami był ten blondyn z samolotu - powiedziałam zajadając sie kanapką
- Serrio ? Mówiłam że sie z nim zapoznasz bliżej , czyste przeczucie - powiedziała z uśmiechem na buzi
- tjaaa , mamo wiesz bo on dzisiaj po .... - przerwał mi dzwonek do drzwi , spojrzałam na godzine , 14 w pośpiechu odłożyłam talerz i założyłam płaszczyk . Otworzyłam drzwi a w nich stał uśmiechnięty blondasek z różą w ręku , poprostu rozmiękłam chłopak przywitał mnie delikatnym całusem w policzek na ten gest szeroko sie uśmiechnełam po czym Niall to odwzajemnił.
- Paa - rzuciłam na odchodne do mamy i wyszliśmy .
- Ślicznie wyglądasz - skomplementował mnie chłopak
- och , dziękuje ty też świetnie wyglądasz - odpowiedziałam mu tym samym
- dzięki - odpowiedział wkładając ręce do kieszeni od spodni
- hmm a więc gdzie najpierw idziemy ? - powiedziałam przerywając cisze
- w sumie myślałem nad takim szczególnym dla mnie miejscem ,aleee to będzie niespodzianka - powiedział uśmiechając sie do mnie
- dobrze - odwzajemniłam uśmiech . Szliśmy dość blisko siebie nasze ręce od czasu do czasu sie stykały gdy nagle chłopak niepewnie złapał moją dłoń , poczułam iskierki to było poprostu magiczne uczucie . Gdy odwzajemniłam jego uścisk chłopak tylko dyskretnie uśmiechnął sie pod nosem ( myślał że tego nie widze :D ) po 15 minutach spokojnego spaceru w ciszy dotarliśmy do ogromnej płaczącej wierzby która rosła nieopodal małego jeziorka na której pływały kaczki .
- Tu jest pięknie - powiedziałam zachwycając sie widokiem
- Tak sądziłem że ci sie spodoba - powiedział lekko ciągnąc mnie w strone wierzby . Weszliśmy pod jej opadające gałęzie i usiedliśmy na dość dużym i nisko postawionym konarze .
- Wiesz Sweety , musze ci coś wyznać - powiedział z lekkim poddenerwowaniem w głosie po czym złapał mnie za ręke . O nie chyba wiem co on chce powiedzieć - wiesz , bardzo mi sie podobasz i zastanawiałem sie czy może ... poszłabyś ze mną na randke ? taką prawdziwą - powiedział patrząc mi głęboko w oczy
- Wiesz Niall , ja .... ja nie wiem , wcześniej chłopacy traktowali mnie jak zabawke bez uczuć ... poprostu sie boje że to sie powtórzy ... - powiedziałam odwracając wzrok na moje buty które w tym momencie stały sie wyjątkowo interesujące .
- Sweety ja taki nie jestem , jak już z kimś wiąże przyszłość to nie zostawiam tej osoby od tak , tymbardziej ciebie - przybliżył sie i mówił coraz ciszej - ty jesteś wyjątkowa - rzekł przybliżając sie do mn coraz bliżej i bliżej , gdy już był jakiś centymetr od moich ust odwróciłam głowe
- Dobrze , pójde z tobą na te randke - powiedziałam szybko
- ekhm , ciesze sie i to bardzo - powiedział lekko zawiedziony tym że nie dałam sie pocalować , ale odrazu mnie przytulił - a więc sweety chodź - złapał mnie za dłoń - pokaże ci reszte Londynu - po tych słowach poszliśmy na dalszą część wycieczki
Po około 2 godzinach chłopak odprowadził mnie do drzwi
- Świetnie sie bawiłam , Niall - powiedziałam do chłopaka
- Na twoim szczęściu zależy mi najbardziej - powiedział , pochwili pocałował mnie w policzek
- To miło - powiedziałam cichutko , chłopak odpowiedział tylko szczerym uśmiechem
- No to papa , mała - puścił mi oczko i wyruszył przed siebie a ja wniebowzięta weszłam do domu .
Subskrybuj:
Posty (Atom)

