Dziś wyjazd , rzeczy już spakowanie , mogę wyruszać w drogę , wyszłam przed swój dom i tym razem poszłam na przystanek autobusowy , na moje nieszczęście autobus miał być dopiero za 15 minut , no co zrobisz ? nic nie zrobisz , musze czekać . Po wyznaczonym czasie autobus przyjechał a na mój telefon co chwile przychodziły kolejne smsy od Nialla typu gdzie jesteś ? Zaraz musimy wyjeżdżać bla bla blaa . Odpisałam mu krótkim zaraz będe i spokojnie jechałam . Na miejscu znalazłam się po mniej niż 10 minutach pod biurem stało jego auto no i rozwścieczony do czerwoności Niall , co on taki nerwowy przecierz spóźniłam się tylko 15 minut ... Spokojnie podeszłam do niego a on bez słowa otworzył mi drzwi od pojazdu i odrazu wyruszyliśmy cała droga na lotnisko i czekanie na odprawe spędziliśmy w ciszy ... aż tak się zdenerwował przez zwykłe spóźnienie ? Po wejściu do samolotu zajeliśmy swoje miejsca , po drugiej stronie samolotu siedział dość ładny chłopak z czarnymi postawionymi do góry włosami , chyba zainteresował się mną bo co jakiś czas obdarzał mnie spojrzeniami i uśmiechami oczywiście nie byłam mu dłużna , szczerze ? byłam ciekawa czy mój flirt na oczach blondynka choć trochę go ruszy . Z początku nawet tego nie zauważył ale później starał się z całych sił odwrócić moją uwagę od czarnowłosego , wow postęp . Po chwili samolot wzbił się w górę , mogliśmy spokojnie odpiąć pasy , powiedziałam Niallowi że idę do toalety , obdarzył mnie tylko podejrzliwym spojrzeniem ale po chwili delikatnie się uśmiechnął . Poszłam do wcześniej zapowiedzianego celu , dziwnym trafem toaleta znajdywała się niedaleko miejsca wcześniej wspomnianego chłopaka . Podszedł do mnie i zaczął rozmowę a Niall tylko zabijał go wzrokiem .
- Hej , jestem Darren - powiedział znów słodko się uśmiechając .
- Cześć , ja jestem Alice , miło mi - powiedziałam odpowiadając uśmiechem .
- W jakim celu jedziesz do Włoch jeśli można wiedzieć - zapytał
- Jadę na spotkanie firmowe z moim szefem - powiedziałam na co oboje odwróciliśmy się w stronę Nialla który próbował ukryć fakt że nie jest zbytnio zadowolony z mojej nowej znajomości , oczywiście z marnym skutkiem .
- A ty ? - powiedziałam po chwili
- Jadę odwiedzić moją chorą matkę , musiała wyjechać z kraju bo żaden lekarz nie chciał się podjąć leczenia jej - powiedział wyraźnie się smucąc
- Tak mi przykro , na pewno będzie lepiej - powiedziałam klepiąc go po ramieniu w geście otuchy - Moja mama nie żyje ... mam nadzieje że nie będziesz musiał przeżywać tego co ja - powiedziałam z delikatnym uśmiechem .
- Dziękuje - powiedział z uśmiechem , później wymieniliśmy się numerami , poszłam do toalety i wróciłam na miejsce koło Blondynka .
- Co to za facet ? O czym rozmawialiście ? - powiedział dociekliwie
- Nowy kolega , chyba nie musisz wiedzieć z kim i o czym rozmawiam - powiedziałam usatysfakcjonowana , wiem że nie powinnam sprawiać żeby był zazdrosny ale chciałam go tylko sprawdzić .
- A co jeśli to jakiś gwałciciel ? Albo seryjny zabójca ? dziś nie trudno o takich - wysyczał
- Przesadzasz - powiedziałam szybko
- taaa , dobra nieważne , po przyjeździe do hotelu i rozpakowaniu się , wieczorem pójdziemy na kolacje z moimi wspólnikami , oczywiście poznasz moich przyjaciół - powiedział chłodno , znowu jest zły ...
- Dobrze - powiedziałam , jedyne co pamiętam to to że zasnęłam opierając się o jego ramie ... chyba nie przeszkadzało mu to zbytnio .
Dalej! Polecam ciagle twojego bloga na stronkach ;)
OdpowiedzUsuń