wtorek, 31 grudnia 2013

Rozdział 4

No wprost genialnie teraz będe musiała sie taszczyć z tą torbą do niego ... dzięki bogu też przyjechał do londynu . Szybko sie przebrałam wziełam torbe i zeszłam na dół.
- Alice , coś sie stało ? - zapytała moja mama odrywając na moment oczy od swojej ulubionej książki
- Tak mamo , otóż tak sie składa że to nie moja torba tylko jakiegoś Nialla ... teraz musze do niego pojechać ...
- No masz ci los ... poczekaj pojade z tobą - rzekła odkładając książke na stolik
- Nie mamo , poradze sobie tylko daj pieniądze na taksówke - powiedziałam coraz bardziej zniechęcona niespodziewaną wycieczką ...
- Masz - wręczyła mi do ręki banknoty - i uważaj na siebie , jesteśmy to dopiero pierwszy dzień ,nie znamy okolicy także wiesz ... pilnuj sie - powiedziała do mnie mama z troską w głosie
- Jasne mmao , będe uważać - pocałowałam mame w polik i wyszłam . Zadzwoniłam po taksówke która na moje szczęście przyjechała po 5 minutach .
Po niecałych 20 minutach byłam na miejscu , wysiadłam i ruszyłam do drzwi . Zastukałam kołatką 3 razy i czekałam .
Zza drzwi wychylił sie chłopak którego spotkałam w samolocie . O mój boże te oczy ...
- Czy coś sie stało ? - zapytał chłopak przerywając niezręczną cisze , w jego głosie wyczułam nutke rozbawienia , chyba wiedziałam dlaczego . Stałam od jakiś 3 minut jak idiotka i wpatrywałam mu sie w oczy .- Ta - tak , chyba zamieniliśmy sie torbami - powiedziałam lekko oszołomiona jego charyzmą . Dopiero teraz zauważyłam że jego całe ramiona były wytatuowane w niezwykle fascynujące i zupełnie nie zrozumiałe dla mnie wzory .
- Naprawde ? Nie otwierałem w sumie jeszcze swojej więc nie wiem - powiedział chłopak drapiąc sie po karku - ee , zapraszam rozgość sie ja zobacze czy rzeczywiście jest tak jak mówisz - powiedział chłopak gestykulując rękami . Nie pewnie weszłam do jego dość dużego domu .
- Usiądź na kanapie i poczekaj na mnie - powiedział chłopak puszczając mi oczko , na co ja odpowiedziałam lekkimi rumieńcami na policzkach , jedyne co usłyszałam to jego stłumiony śmiech gdy wchodził po schodach , jak miewam do swojej sypialni .
Po pięciu minutach chłopak wrócił.
-Wychodzi na to że masz racje i przepraszam za kłopot - powiedział chłopak lekko sie uśmiechając i wręczając mi moją własność .
- W sumie nic sie nie stało - odwzajemniłam uśmiech
- hmm możee w ramach przeprosin zostaniesz na dłużej i napijemy sie goracej czekolady , co ty na to ? - powiedział ze szczyptą nadziei w głosie , poprostu nie mogłam mu odmówić
- Jasne tylko wyśle mamie smsa że wróce później - powiedziałam wyciągając telefon
Po chwili weszłam do salonu gdzie czekał już na mnie Niall i obiecana gorąca czekolada.
- Jak sie nazywasz , bo jak miewam moje imie już znasz - powiedział chłopak siedząc obok mnie na kanapie
- Jestem Alice , Alice Black - powiedziałam z uśmiechem
- Bardzo mi miło , sweety - powiedział chłopak z miną flirciarza
- sweety ? - powiedziałam rozbawiona nową ksywką
- tak będe cie nazywał , bo jesteś urocza - powiedział patrząc mi głęboko w oczy a ja spaliłam buraka
- Dzi- dziękuje , ty również jesteś - powiedziałam z uśmiechem próbując ukryć swoje oczarowanie nowo poznanym chłopakiem
- jesteś naprawde słodka gdy sie rumienisz - powiedział tylko bardziej mi schlebiając na co ja odpowiedziałam jeszcze ciemniejszym odcieniem różu na swoich policzkach a on chichotem
- Więc co tu robisz , w Londynie ? - zapytał próbując rozładować lekko sytuacje
- Emm , moja mama dostała tutaj prace , tak naprawde jestem z Polski - cicho odpowiedziałam
- z Polski ? Nigdy tam nie byłem , ale z chęcią bym zwiedził pewnie piękny kraj a tak w ogóle chciałabyś żebym oprowadził cie po Londynie ? - zapytał po chwili
- Z miłą chęcią - odpowiedziałam słodko sie uśmiechając
- Bardzo sie ciesze
- Wiesz ja już musze sie zbierać , robi sie odrobine późno - powiedziałam wstając z kanapy
- Troche szkoda - powiedział zasmucony - Alee spotykamy sie jutro na obiecanym spacerze po Londynie tak ? o 14 ?
- Jasne - powiedziałam zmierzając ku drzwiom z chłopakiem - a i dam ci mój numer telefonu - powiedziałam pisząc chłopakowi ciąg cyfer na ręce
- napewno go wykorzystam - powiedział z uśmiechem lekko całując mnie w policzek - Papa , sweety - powiedział nadal wertując mnie wzrokiem
- Do zobaczenia - powiedziałam odchodząc do taksówki nadal zafascynowana Niallem.

----------------------------------------------------------------------------------------
W sumie to już 4 rozdział a ani jednego komentarza , prosze piszcie , to napewno zmotywuje mnie do dalszej pracy

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz