sobota, 11 stycznia 2014

Rozdział 8

-------------------------------------------15 lat później -----------------------------------------------
Klimacik <3 Mineło już 15 lat , 15 dołujących i przepłakanych co noc lat ... jego nadal nie ma . starałam sie zapomnieć , ciełam sie , ćpałam , piłam ale wyszłam z nałogu dzięki mojej mamie która niestety od roku nie żyje teraz ? tak naprawde jestem sama , kiedyś narzekałam że jestem sama ale miałam mame teraz nawet ją straciłam , trzymają mnie tylko te słowa które niall napisał mi na karteczce którą włożył mi do kieszeni tamtej pamiętnej nocy ; wróce a wtedy będziemy żyć razem długo i szczęśliwie ; teraz naprawde okazało sie że to obietnica bez pokrycia , gdzie on sie podział ? nie mógł zapaść sie pod ziemie na tyle lat , ja nadal tu jestem . Czekam . I kocham go . A co jeśli umarł ? Co jeśli ktoś go zabił ? Nie nawet tak nie myśl Alice to nie możliwe Niall by sie nie dał ... kolejna pojedyńcza łza opadła po moim białym jak ściana policzku , przez te lata straszne zmarniałam , nałogi również sie do tego przyczyniły ... Dziś mam rozmowę o prace w jakiejś wielkiej korporacji ... no cóż takie życie , przynajmniej dużo płacą . Ubrałam sie jakoś ''dostojnie'' czy coś , nie ważne i wyszłam . Gdy taksówka przywiozła mnie na odpowiednią ulice stanełam pod ogromnym budynkiem , chyba największym w Londynie . Weszłam minełam recepcje i pojechałam na 69 piętro . Odrazu mogłam wejść do gabinetu mojego prawdopodobnie nowego szefa . Pan Jefferson . Otworzyłam delikatnie drzwi oczywiście chwile wcześniej pukając w nie . Weszłam nieśmiało i ujrzałam dwa punkciki niebieskie jak ocean , dopiero teraz uświadomiłam że to on ... mój ukochany , jedyny .... Tylko że on mnie nie pamięta ... raczej by mnie poznał . Weszłam zaszokowana i usiadłam na krzesełku zaraz przed jego biurkiem .
- Dzięń Dobry - powiedział formalnie
- Dzień Dobry - odpowiedziałam cicho ukrywając swój wewnętrzny płacz ze szczęścia że wreszcie go zobaczyłam ale również z rozpaczy że on nie wie do kurwy kim jestem ....
- Jestem Noah Jefferson a pani ? - zapytał nawet nie patrząc mi w oczy
- Jestem Alice , Alice Black ....

1 komentarz: